Menu główne

Msze Święte

Poniedziałek-7:00
Wtorek-18:00
Środa-7:00
Czwartek-16:30
Piątek-18:00
Sobota-16:30
Niedziela-7:30
9:30
16:00
Dodatkowe szczegóły

Informacje

Dzisiaj jest Niedziela
1 Sierpnia 2010 roku.

Imieniny obchodzą:
Brodzisław, Justyn,
Konrad, Konrada,
Nadia, Piotr


Życzymy wszystkiego najlepszego szczególnie naszym Parafianom!

Do końca roku
zostało 153 dni.
Do Matki Bożej na własnych nogach A A   Drukuj

Jedni są młodzi i mają wakacje, inni pracują i rezerwują urlop na tych kilka dni. Emeryci, renciści, pracujący, bezrobotni, studenci, uczniowie... Tych wszystkich ludzi łączy jedno - każdego roku pielgrzymują na Jasną Górę, by zanieść swoją intencję Matce Bożej.

22 sierpnia pod hasłem "Przypatrzcie się powołaniu Waszemu" wyruszyła 361. gliwicka, a XV Diecezjalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. 4 dni później wczesnym rankiem ponad 2000 pielgrzymów było u celu.

Każdy może pójść

Nietrudno przekonać się o tym, że na pielgrzymki chodzą wierni w różnym wieku, z różnych wykształceniem, z różnymi potrzebami. Wystarczy się rozejrzeć. Każdy jest inny. - Pielgrzymka jest takim wydarzeniem religijnym, na które chodzą zarówno ci, którzy związani są z parafią, pomagający, jak i ci, dla których pielgrzymka jest ważnym wydarzeniem w życiu religijnym, często jednorazowym - mówi ks. Orszulak z parafii Matki Bożej Królowej Pokoju w Tarnowskich Górach, który przewodniczył grupie tarnogórskiej (kolor czarny). Na Jasną Górę wędrował w tym roku już po raz szesnasty.

Różne są także intencje, które pielgrzymi niosą ze sobą na Jasną Górę. - Idą ludzie, którzy przeżywają ważne momenty w swoim życiu - ci po maturze, żeby za nią podziękować, ci przed maturą, by prosić o dobry wynik, idą ci, którzy stają przed wyborem drogi życiowej, wyborem stanu, ludzie przeżywający trudności, dramaty rodzinne. Oni tutaj szukają siły. Pielgrzymka jest taką chwilą, w której wierni się modlą, trudno im często znaleźć inny kontakt z Panem Bogiem - zauważa.

Ks. Orszulakowi wtóruje ks. Marcin Królik z parafii Świętej Trójcy w Bytomiu (piąty raz na pielgrzymce), który przewodniczył grupie zielonej. - Tylu, ile jest ludzi, tyle jest powodów, dla których idzie się na pielgrzymkę. Wczoraj rozmawiałem z pewną mamą, trochę już bezradną. Szukała różnych sposobów wyleczenia syna narkomana. W tym roku postanowiła pójść na pielgrzymkę właśnie w intencji nawrócenia syna, o zdrowie dla niego, o to, by poddał się leczeniu, chciał oczyścić swoje życie.

Odnaleźć Boga

Dla 19 - letniego Mateusza Penkatego, ministranta z parafii św. Anny w Tarnowskich Górach na tegoroczna pielgrzymka była drugą w jego życiu. - Dla mnie jest to moment innego spojrzenia na siebie, na swój stosunek do Boga. Można tutaj poczuć Kościół jako grupę, jako jedność. Buduje to nie tylko relacje z ludźmi, z którym się pielgrzymuje, ale przede wszystkim relacje z Bogiem - mówi. Za rok również zamierza pójść.

O tym, że pielgrzymka umacnia wiarę, przekonany jest ks. Jacek Orszulak. Jest także zebraniem sił przed czekającymi wyzwaniami. - Dla młodzieży to czas w zasadzie już po wakacjach i dla wielu jest to naładowanie akumulatorów przed zbliżającym się rokiem szkolnym czy akademickim, a dla starszych na życie zawodowe - mówi.

Ks. Marcin Królik: - Często spotykam się z takim określeniem: "Proszę Księdza, jak to jest, że kiedy jestem na pielgrzymce, to jest mi tak dobrze, jestem tak blisko Pana Boga, serce jest tak radosne. Chciałbym być każdego dnia takim chrześcijaninem, który daje świadectwo, który przyznaje się do wiary, do Pana Jezusa, który się tym raduje, ale w codzienności nie zawsze jest to możliwe" - opowiada. I dodaje: - To piesze wędrowanie jest przede wszystkim wyciszeniem i rozmodleniem swojego życia, ale także refleksji, spojrzenia w nowym świetle, w nowej jakości na swoją i codzienność. Każdego roku zadziwia mnie to, że wielu ludzi pielgrzymuje, biorąc urlop.

Jolanta Szwajnach z parafii śś. Piotra i Pawła w Tarnowskich Górach idzie po raz drugi.  - Rok temu szłam w intencji córki, tegorocznej maturzystki. A teraz idę, by podziękować - córka dostała się na studia. Gdy rok temu wchodziłam na Jasną Górę, czułam ogromną radość i chciało mi się płakać. To trzeba po prostu przeżyć - mówi radosnym głosem. 

Nogi jednak bolą

Jolanta Szwajnach w tym roku pielgrzymuje ze swoją 6 - letnią córką, która ma żelazną kondycję. - Bolą mnie już trochę nogi (rozmawialiśmy ostatniego, 4-tego dnia), ale wstyd mi się przyznać przed córką, której nic nie dolega - śmieje się.

- Jak nogi, bolą? - trzeciego dnia dopytuję biegającego wzdłuż i wszerz grupy ks. Królika. -  Najgorzej będzie wieczorem, kiedy odpocznę. Teraz, w południe, wszystko jest w porządku - uśmiecha się.

Aleksander Glowania:

 

Zdjęcia z trasy pielgrzymki.

Zdjęcia z przystanku w Koszęcinie.

 
Redaktor: ks. Proboszcz Jan Matla - Webmaster: Robert Kandzia © Parafia pw. Św. Trójcy w Koszęcinie