Komentarz

Podziękowanie wszystkim, którzy mają cierpliwość to czytać.

 

Wtorek, święto Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, 29.09.2020 - J 1, 47-51

"Zobaczysz jeszcze więcej niż to."

Żeby cokolwiek zobaczyć, trzeba mieć otwarte oczy. Żeby cokolwiek dostrzec, trzeba mieć jeszcze duszę otwartą. Żeby w tym całym światowym bałaganie dostrzec i zobaczyć to, co najświętsze, trzeba mieć oczy duszy skierowane na Pana Boga. A to nie jest aż tak trudne.

 

Poniedziałek, wspomnienie św. Wacława, króla i męczennika, 28.09.2020 - Łk 9, 46-50

"Kto nie jest przeciwko wam, ten jest z wami."

Nie trzeba robić śledztwa, któ jest z nami, a kto przeciwko. Trzeba raczej się zastanowić nad moim miejscem we wspólnocie Kościoła: jestem z Kościołem, czy jestem przeciw? Bo to, że wiele rzeczy może mi się w Kościele nie podobać, jeszcze nie znaczy, że jestem przeciw. Może to jednak we mnie jest coś nie tak?

 

Niedziela, 27.09.2020 - Mt 21, 28-32

"Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?"

Pytanie ważne, bo może nie każdy rozumie, co znaczy: spełnić wolę ojca. Niektórzy wciąż się mylą, mówią: bądź wola Twoja, a żyją według zasady: bądź wola moja. To ci, którzy ustępują miejsce w Niebie celnikom i nierządnicom.

 

Sobota, 26.09.2020 - Łk 9, 43b-45

"Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa."

Już nie tylko: posłuchajcie... Ale weźcie sobie do serca, przejmijcie się, zajmijcie się tym, co do was mówię. Kolejny raz staje przed nami wybór: zostać kibicem i "przytakiwaczem", czy jednak zrobić kolejny krok za Panem Jezusem.

 

Piątek, 25.09.2020 - Łk 9, 18-22

"Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć."

A jeżeli ja decyduję się, by iść za Nim nie jako kibic, ale naśladowca, to też muszę być gotowy na cierpienie. NIkt o zdrowych zmysłach nie pcha się dobrowolnie w cierpienie, ale do zbawienia nie są potrzebne zdrowe zmysły, tylko zdrowa dusza. Lepiej oszaleć dla Chrystusa, niż zgłupieć w tym świecie.

 

Czwartek, 24.09.2020 - Łk 9, 7-9

"Usłyszał o cudach zdziałanych przez Jezusa i był zaniepokojony."

To, czego nie da się wytłumaczyć, zawsze budzi niepokój. Najprościej jest wzruszyć ramionami i odwrócić się plecami, udając, że to głupie gadanie. Można pójść dalej: poczuć się oświeconym i mądrzejszym, i zacząć zwalczać to, czego się nie rozumie. Można się zaniepokoić, jak Herod. A można wreszcie zrobić krok naprzód i poprosić o wiarę. Bo inaczej skończymy jak Herod.

 

Środa, św. ojca Pio z Pietrelciny, 23.09.2020 - Łk 9, 1-6

"Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta."

Przyznajmy, byłoby to dobre wyjście: pozbyć się tych, którzy wprowadzają niepokój i mówią o Bogu, Niebie i Piekle. Tu nie miejsca dla Boga, tu się pracuje, żyje i czerpie przyjemności. Nie potrzebujemy was, idźcie sobie. Będziemy mieć święty spokój. Można tak na to patrzeć. Zyskać święty spokój, ale stracić wieczny pokój?

 

Wtorek, 22.09.2020 - Łk 8, 19-21

"Nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu."

Nie ma to, jak zwalić na tłum. Ile razy pada wytłumaczenie: bo inni też tak robią... Dla Pana Boga nie ma tłumu. Każdy jest indywidualnym, kochanym dzieckiem. Dlatego każdy odpowie sam za siebie, nie za tłum.

 

Poniedziałek, święto św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty, 21.09.2020 - Mt 9, 9-13

"Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników."

Czyli każdy z nas jest powołany. Bo każdy z nas jest grzesznikiem. A jeżeli ktoś uważa się za bezgrzesznego, to ma poważny problem. Bo kiedy Pan Jezus powołuje grzesznika, to ten będzie udawał, że to nie do niego skierowane są te słowa. I co takie biedak będzie porabiał całą wieczność?

 

Niedziela, 20.09.2020 - Mt 20, 1-16a

"Co będzie słuszne, dam wam."

No właśnie. Czyli nie to, co nam się wydaje słuszne, a nawet najsłuszniejsze. Słuszność jest po stronie Pana Boga. I On decyduje co, ile i komu da. I wtedy wychodzi, na ile rzeczywiście umiemy zaufać Panu Bogu. W to, że On wie lepiej.

 

Sobota, 19.09.2020 - Łk 8, 4-15

"Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha."

Niby to takie oczywiste. Dlaczego więc tylu ludzi jest przekonanych, że uszy są tylko po to, żeby czapka nie wpadała na oczy? Najwidoczniej, wedle słów Pana Jezusa, są uszy do słuchania i są uszy tylko do ozdoby. Warto sprawdzić, do czego nadają się moje.

 

Piątek, święto św. Stanisława Kostki, 18.09.2020 - Łk 2, 41-52

"Czemuście Mnie szukali?"

Oto jest pytanie. Czemu właściwie potrzebujemy Pana Jezusa? Czemu Go szukamy i nieraz po długim błądzeniu wracamy do Niego? Przecież jakoś układamy sobie to życie, lepiej czy gorzej dajemy sobie radę, zapuściliśmy korzenie w tej ziemi i nie za bardzo spieszy nam się do Wieczności. Jest tak? Jest. Do czasu. WIęc lepiej teraz szukać Pana Jezusa, niż wtedy, kiedy nie będziemy mieli sił.

 

Czwartek, 17.09.2020 - Łk 7, 36-50

"Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju."

A co niby ma nas ocalić? Wielcy tego świata? Technologia? Medycyna? Politycy? Właśnie od tego chcemy się ocalić. Żeby nas to nie zniszczyło, potrzebujemy wewnętrznej wolności. A tę daje tylko Pan Jezus.

 

Środa, wspomnienie św. Korneliusza i Cypriana, 16.09.2020 - Łk 7, 31-35

"Dzieci mądrości przyznały jej słuszność."

Bo dzieci mądrości prędzej czy później dojdą do tego, co to jest mądrość. Dzieci głupoty, niestety, nie pojmują niczego. I tak już zostanie. Chyna, że Pan Bóg się zlituje.

 

Wtorek, wspomnienie Matki Bożej Bolesnej, 15.09.2020 - J 19, 25-27

"Oto Matka twoja."

Kochasz swoją Matkę jak dziecko? Czy może tak już wydoroślałeś, że przypominasz sobie o Niej tylko wtedy, kiedy ma urodziny, albo potrzebujesz pomocy? A może nawet na tyle cię już nie stać? Źle z tobą...

 

Poniedziałek, świeto Podwyższenia Krzyża Świętego, 14.09.2020 - J 3, 13-17

"Aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne."

Tylko musi mi jeszcze zależeć, żeby nie zginąć. Tylko muszę jeszcze zatęsknić za życie wiecznym. Żaden człowiek tego życia mi nie da, tylko On.

 

Niedziela, 13.09.2020 - Mt 18, 21-35

"Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko Ci oddam."

Po pierwsze: przyjdzie czas, kiedy oddamy Panu wszystko. Przy ostatnim oddechu. Po drugie: nie jesteśmy w stanie niczym spłacić Panu Bogu naszych długów. Chyba, że wiernością i miłosierdziem dla innych. Po trzecie: cierpliwość Pana Boga jest ogromna. Ale lepiej jej nie nadwyrężać. Bo może nam braknąć czasu.

 

Sobota, Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej - MB Piekarskiej, 12.09.2020 - Łk 6, 43-49

"Po owocu poznaje się każde drzewo."

Dlatego nie warto na zapas się uprzedzać do kogoś. Jak również nie warto zachwycać się kimś, bo nam się podoba. Trzeba ocenić owoce, jakie ktoś wnosi w nasze życie albo w życie społeczne. Problem w tym, że na owoce trzeba nieraz długo czekać.

 

Piątek, 11.09.2020 - Łk 6, 39-42

"Czy może niewidomy prowadzić niewidomego?"

Oczywiście, że może. Tylko nie wiadomo gdzie i jak daleko zajdą. Pewniej jest dać się poprowadzić komuś, kto widzi i dostrzega zagrożenia. Dzisiaj wielu uważa się za oświeconych, którzy chcą innych prowadzić. Ale ich "oświecenie" nie zmienia faktu, że są ślepi. Tylko jedno Światło prowadzi do celu.

 

Czwartek, 10.09.2020 - Łk 6, 27-38

"Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie."

Niepokojące to brzmi. Bo my nie jesteśmy krystalicznie czyści i niewinni. Wyłazi z nas wiele duchowego dziadostwa i nie jesteśmy uczciwi w stosunku do innych. Pana Boga nie da się ocyganić, więc kusi nas, żeby odbić to sobie na ludziach. Ale jak mierzymy, tak i nam Pan Bóg odmierzy.

 

Środa, 09.09.2020 - Łk 6, 20-26

"Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą."

Popularność kusi. Usłyszeć te dobre słowo, poczuć te pogłaskanie przez "opinię publiczną", uwierzyć w to, że się jest najlepszym, że wszyscy ci się kłaniają. Tylko wtedy coraz trudniej pokłonić się Bogu.

 

Wtorek, wspomnienie Narodzenia NMP, 08.09.2020 - Mt 1, 18-23

"Nie bój się wziąć do siebie Maryi."

Nie bój się Mamy. Kto ci powie, że cię kocha, jak nie Mama? Kto cię wysłucha, kiedy ci ciężko? Kto przytuli, kiedy siły osłabną? NIe bój się.

 

Poniedziałek, 07.09.2020 - Łk 6, 6-11

"Wyciągnij rękę."

Ten człowiek był niezdolny do normalnego życia: miał uschłą prawą rękę. Dla większości z nas to ta bardziej precyzyjna.  Warunkiem uzdrowienia było wyciągnięcie tej ręki. Pomyślmy o naszych chorych prawych rękach, niezdolnych do wyciągnięcia do drugiego człowieka. Może do nas mówi Pan Jezus te słowa? Przecież chodzi nie tyle o uzdrowienie ręki, co całego życia.

 

Niedziela, 06.09.2020 - Mt 18, 15-20

"Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie..."

Super. Tylko z tą zgodą w modlitwie mamy problem. Właściwie to mamy problem ze zgodą wszędzie. Chyba najpierw trzeba Pana Boga o nią prosić. A potem dopiero brać się do roboty.

 

Sobota, 05.09.2020 - Łk 6, 1-5

"Syn Człowieczy jest Panem szabatu."

Co prawda, dla nas szabat jest ostatnim dniem tygodnia, czyli sobotą, ale Pan Jezus mógłby tak powiedzieć o każdym dniu tygodnia. A nawet o każdym dniu naszego życia. Tylko czy to do nas dociera, co to znaczy? To my lubimy się czuć panami każdego dnia. Tylko, jako panowie, czemu nieraz mamy tak serdecznie dość wieczorem?

 

Piątek, 04.09.2020 - Łk 5, 33-39

"Stare jest lepsze."

Wino pewnie tak. Ale cała reszta, to już różnie bywa. Wszystko się zmienia i rozwija, choć nie zawsze na tym dobrze wychodzimy. Św. Augustyn powiedziałby: "Godne podziwu skoki naprzód, tylko w niewłaściwym kierunku." Może lepiej trochę wolniej, ale za właściwym Przewodnikiem.

 

Czwartek, św. Grzegorza Wielkiego, 03.09.2020 - Łk 5, 1-11

"Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny."

Nie jest łatwo wyznać tak przed Panem Jezusem, kiedy nasza pycha mówi nam, że absolutnie nie, jesteśmy idealni, bezgrzeszni. Owszem, mylimy się, błądzimy, ale grzeszni? Ale póki tego szczerym sercem nie wyznamy, będziemy w naszych grzeszach siedzieć i nimi obrastać. Aż będzie za późno.

 

Środa, 02.09.2020 - Łk 4, 38-44

"Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne."

Często znajdujemy w Ewangelii podobne słowa: Pan Jezus idzie modlić się na osobności. Dobrze jest zaczynać jakąkolwiek robotę od modlitwy. Stać nas na to. Niech to, co robimy, służy nie tylko nam, ale i na chwałę Bożą. Może łatwiej nam będzie odgonić się od zła.

 

Wtorek, wspomnienie bł. Bronisławy, 01.09.2020 - Łk 4, 31-37

"Cóż to za słowo?"

Właśnie, powinno być to słowo pisane przez duże S. Bo to Słowo Boże, Jezus Chrystus. Spośród tylu słów, które do nas codziennie docierają, musimy znależć to Słowo.Bo One z władzą i mocą rozkazują nawet duchom nieczystym. Reszta słów jest tylko dodatkiem do tego Słowa.

 

Poniedziałek, 31.08.2020 - Łk 4, 16-30

"On jednak. przeszedłszy pośród nich, oddalił się."

Można powiedzieć, że mieszkańcy Nazaretu mieli pecha. Ale to nie był pech, tylko ich świadomy wybór. Mieli Pana Jezusa na wyciągnięcie ręki, znali Go od dziecka, i dużo im to dało... W najważniejszym momencie wzgardzili nim. Uważajmy, żeby nam się to nie przytrafiło.

 

Niedziela, 30.08.2020 - Mt 16, 21-27

"Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca..."

Przyjdzie, przyjdzie. Ten świat o tym nie wie, ale aż się prosi, żeby Pan Jezus już powrócił. Ale jeżeli odda każdemu, według jego postępowania, to zapowiada się to nieciekawie. A może dopiero zrobi się ciekawie?

 

Sobota, wspomnienie Męczeństwa św. Jana Chrzciciela, 29.08.2020 - Mk 6, 17-29

"A król bardzo się zasmucił..."

Tak to bywa, kiedy w entuzjaźmie albo po pijaku powie się za dużo. Albo naobiecuje. Trzeba potem zapłacić za powiedziane słowo. Pamiętajmy o tym. Bo najłatwiej jest narobić spustoszenia nie ogniem i mieczem, ale jednym niewłaściwym słowem za dużo. Ale potem trzeba ponieść konsekwencje.

 

Piątek, wspomnienie św. Augustyna, 28.08.2020 - Mt 25, 1-13

"Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was."

Pan Jezus mówi do nas codziennie, cały czas. Możemy Go słuchać, ale nie musimy. Wybór należy do nas. Ale przyjdzie chwila, kiedy będziemy Go musieli posłuchać. Obyśmy wtedy nie usłyszeli tych właśnie słów: nie znam was...

 

Czwartek, wspomnienie św. Moniki, 27.08.2020 - Mt 24, 42-51

"Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie."

Z tym czuwaniem to jest najtrudniej. Bo z jednej strony, gdyby Pan przyszedł teraz, zakończyłoby to wszystkie nasze problemy. A z drugiej strony boimy się, że nasze problemy, te prawdziwe, dopiero by się zaczęły. Dlatego prosimy: przyjdź Królestwo Twoje, a w sercu często dodajemy: ale nie śpiesz się tak bardzo. "O tej godzinie nie wiedzą ani Aniołowie, ani nawet sam Syn." Tylko Ojciec. Więc nie kombinujmy kiedy, jak i w jakim stylu, tylko czuwajmy.

 

Środa, uroczystość MB Częstochowskiej, 26.08.2020 - J 2, 1-11

"Zaczerpnijcie..."

Zdziwił się starosta weselny, bo nie wiedział skąd takie dobre wino. Zdziwili się słudzy, bo wiedziele, co wlewali do stągwi. Każdy się może zdziwić, kiedy z ręki Boga dostaje coś zwykłego, co Bóg zmienia w niezwykłe. Trzeba tylko chcieć to wziąć. Trzeba tylko dostrzec, co robi Bóg.

 

Wtorek, 25.08.2020 - Mt 23, 23-26

"Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda."

Czepianie się szczegółów, a lekceważenie tego co istotne. Każdy z nas tak potrafi. Problem jest jednak znacznie większy, kiedy zaczynają robić tak ci, którzy mieli innych doprowadzić do celu, do Nieba. Przewodnicy ślepi. Módlcie się za kapłanów. Proszę...

 

Poniedziałek, św. Bartłomieja, Apostoła, 24.08.2020 - J 1, 45-51

"Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz."

Pan Jezus nie pojawił się nagle. Był zapowiedziany prędzej niż pisma Mojżesza. Już w chwili upadku Adama i Ewy Pan Bóg obiecał Tego, który naprawi człowieka. Ta naprawa została zakończona na krzyżu, kiedy padły słowa: Wypełniło się. A my możemy dać się naprawić. Nikt tego nie zrobi, tylko On.

 

Niedziela, 23.08.2020 - Mt 16, 13-20

"Ciało i krew nie obajwiły ci tego..."

Nasze zmysły często nas zwodzą. I choć tyle razy daliśmy się im nabrać, to dalej bardziej wolimy wierzyć naszym "przeczuciom", niż temu co mówi do nas Bóg. A potem mamy do Niego żal. I to ma być w porządku?

 

Sobota, NMP Królowej, 22.08.2020 - Mt 23, 1-12

"Kto się wywyższa, będzie poniżony."

Tylko cierpliwości. Czas niczego nie załatwi, ale Pan Bóg wyrówna rachunki, kiedy przyjdzie właściwy czas. Ważne, żeby nas pycha nie poniosła. Bo znajdziemy się po niewłaściwej stronie rachunku.

 

Piątek, św. Piusa X, papieża, 21.08.2020 - Mt 22, 34-40

"Będziesz miłował..."

Niby to takie proste, a jednak ludzie wolą nienawidzić, pogardzać, wyśmiewać. I Boga i drugiego człowieka. Jeśli skupimy się tylko na kochaniu siebie samych, to nic nam nie zostanie. Ludzie się od nas odwrócą, a przed Bogiem nie będziemy mieli z czym stanąć.

 

Czwartek, św. Bernarda z Clairvaux, 20.08.2020 - Mt 22, 1-14

"Przyjdźcie na ucztę."

A oni zaczęli się wymawiać: bo nie mam czasu, bo w kościele niebezpiecznie, bo koronawirus, bo szkoda pięknej pogody... Wszystko racja. Ale zaproszenie dostał każdy. I każdy odpowie za to, co z tym zaproszeniem zrobił.

 

Środa, 19.08.2020 - Mt 20, 1-16a

"Gdy przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną."

Hehe... Niejeden z nas zdziwi się przy końcowej wypłacie. Im bardziej jesteśmy pewni naszego pierwszeństwa, tym bardziej będzie nam wstyd. Im wyżej wdrapiemy się na własne pomniki, tym boleśniejszy będzie upadek. Zostawmy Panu Bogu wynagrodzenie. My zajmijmy się robotą, którą nam daje.

 

Wtorek, 18.08.2020 - Mt 19, 23-30

"Któż więc może się zbawić?"

NIkt nie może zbawić się sam. Nikt nie może się zbawić bez Jezusa Chrystusa. Nikt nie może zbawić się bez Kościoła, który jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. Ale nie wystarczy należeć do Kościoła, trzeba w nim jeszcze żyć.

 

Poniedziałek, uroczystość św. Jacka Odrowąża, patrona Śląska, 17.08.2020 - Mk 1, 14-20

"Pójdźcie za Mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi."

To wezwanie do nas, kapłanów. I jednoznaczna odpowiedź: jeśli nie pójdę za Chrystusem, nie stanę się rybakiem ludzi. Raczej sam się dam ułowić jakimś chorym układom. Niby nic, ale trzeba będzie kiedyś odpowiedzieć przed Panem, czemu się o Nim mówiło, ale za Nim nie szło.

 

Niedziela, 16.08.2020 - Mt 15, 21-28

"Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem."

Milczenie Pana Jezusa nie jest dla nas bynajmniej nowością. Tyle razy się do Niego zwracamy, a jakoś nie dociera do nas Jego odpowiedź. A może odpowiada, tylko my nie słyszymy? Bo chcielibyśmy, żeby powiedział to, co chcemy usłyszeć. A to tak nie działa.

 

Sobota, uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej, 15.08.2020 - Łk 1, 39-56

"Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny..."

Każdemu z nas Pan Bóg czyni wielkie rzeczy, choć nawet nie możemy się równać z Maryją. Ale skoro jest naszą Matką, to jak Pan Bóg nie miałby obdarować Jej dzieci? Żebyśmy tak jeszcze potrafili dostrzec te wielka dzieła Boga.

 

Piątek, św. Maksymiliana Marii Kolbego, 14.08.2020 - Mt 19, 3-12

"Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę."

Nic innego nie potrafili. Dlatego faryzeizm kojarzy się i będzie kojarzyć z postawą obłudy, prowokacji i nieszczerości. Pamiętajcie, że to faryzeizm to choroba bardzo zaraźliwa. Niszczy wiarę.

 

Czwartek, 13.08.2020 - Mt 18,21 - 19,1

"Ile razy mam przebaczyć?"

Ta nasza drobiazgowość... Nie liczymy, ile razy nam przebaczono. Ale roztkliwiamy się nad sobą, że znowu ja mam przebaczać. Jak tego, z Bożą pomocą, nie odwrócimy, to w ogóle odechce nam się przebaczać. A wtedy po nas.

 

Środa, 12.08.2020 - Mt 18, 15-20

"Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich."

W czyje imię zbieramy się w kościele? Na pewno w imię Pana Jezusa? A może każdy w swoje własne imię? Może dlatego efekty naszych modlitw nie są takie, jakie byśmy chcieli...

 

Wtorek, św. Klary i św. Filomeny, 11.08.2020 - Mt 18, 1-5.10.12-14

"Nie jest wolą Ojca waszego, żeby zginęło jedno z tych małych."

Te słowa dedykujemy wszystkim, którzy tak bardzo starają się, żeby zabijanie nienarodzonych dzieci stało się czymś normalnym. Możecie wszystko robić w majestacie ludzkiego prawa, ale przed Bożym Prawem nie uciekniecie.

 

Poniedziałek, św. Wawrzyńca, diakona i męczennika, 10.08.2020 - J 12, 24-26

"Ten, kto kocha swoje życie, straci je."

Trudno nie kochać swojego życia, nawet kiedy daje nam popalić. Ale jeśli pokochamy tylko to życie, skończy się i zostaniemy z niczym. Trzeba nam, ponad to życie, pokochać to, które ofiaruje nam Chrystus.  Wtedy wszystko nabiera sensu. Nawet, kiedy życie daje nam popalić.

 

Niedziela, 09.08.2020 - Mt 14, 22-33

"Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się."

Czy jest jakikolwiek logiczny powód, żeby bać się Pana Jezusa? CIężko znaleźć. A jednak od samego początku budzi strach. Od starego Heroda, który ze strachu wymordował dzieci w Betlejem, po Piłata, który bał się dyskutować ze Skazańcem. Ale czemu dzisiaj ludzie boją się Chrystusa? 

 

Sobota, św. Dominika Guzmana, 08.08.2020 - Mt 17, 14-20

"Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy..."

Żeby przynajmniej tyle. Nie musimy mocą wiary przenosić gór, to nie Gwiezdne Wojny. Wiara nam jest potrzebna, żeby dostać się do Nieba. A skoro wiara jest łaską i darem Pana Boga, trzeba o nią prosić. Tylko najpierw trzeba tego chcieć.

 

Piątek, 07.08.2020 - Mt 16, 24-28

"Co da człowiek w zamian za swoją duszę?"

Nic nie da. Dusza to nie towar wymienny. Dał nam ją Pan Bóg i naszym obowiązkiem jest troszczyć się o nią. Można ją zaprzedać złu, można lekceważyć, można zaniedbać. Ale Pan Bóg się o nią upomni. 

 

Czwartek, święto Przemienienia Pańskiego, 06.08.2020 - Mt 17, 1-9

"Wstańcie, nie lękajcie się."

Za dużo strachu nas oblazło. Wirusy, pandemie, terroryzm, nachodźcy, klimat, zamęt w Kościele... Nie jesteśmy pierwsi. Strach pojawia się wszędzie tam, gdzie zapomina się o wieczności. Ale w sumie, to od nas zależy, o czym myślimy.  Nie ma tam Pana Jezusa - zostaje strach.

 

Środa, 05.08.2020 - Mt 15, 21-28

"Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem."

Większość by się obraziła i więcej się do Chrystusa nie odezwała. Ale kobieta kananejska była uparta. I nie bała się rozmawiać z Panem Jezuse. Może od tego trzeba zacząć, zacząć z Nim rozmawiać.

 

Wtorek, 04.08.2020 - Mt 15, 1-3.10-14

"Co z ust wychodzi, czyni człowieka nieczystym."

No, czas najwyższy pomyśleć, zanim się coś powie. 

 

Poniedziałek, 03.08.2020 - Mt 15, 1-3.10-14

"Jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadają."

Dlatego potrzeba kogoś z boku, kto w porę ostrzeże, że przed nami przepaść. I mamy Kogoś takiego. Tylko czy chcemy Go posłuchać?

 

Niedziela, 02.08.2020 - Mt 14, 13-21

"Nie potrzebują odchodzić..."

A jednak tak wielu odchodzi. Bo nie smakuje im Pan Jezus. Bo zamiast tego, czym nas karmi, woleliby zmianę menu. Bo ksiądz powiedział coś, co się nie podobało. Bo ktoś w kościele spojrzał krzywo, albo zwrócił uwagę. Powodów do odejścia jest mnóstwo, ale w większości są tylko przykryciem duchowego lenistwa: bo mi się nie chce. Gdzie indziej mają lepsze jedzenie. Gdyby życie tylko polegało na jedzenie...

 

Sobota, św. Alfonsa Marii Liguoriego, 01.08.2020 - Mt 14, 1-12

"Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela."

Dzieci mają swoje pomysły. Ale jest w nich wiele niewinności. Dzieci podpuszczone przez szalonych dorosłych też potrafią być szalone. Najstraszniejszy wymysł zła: wykorzystać dziecko czyniąc z niego narzędzie zła. Pan Jezus nie zostawia takim ludziom żadnej alternatywy: kamień młyński do szyi i...

 

Piątek, św. Ignacego z Loyoli, 31.07.2020 - Mt 13, 54-58

"Czyż nie jest On synem cieśli?"

Jeżeli zatrzymasz się na tym etapie, jeżeli Pan Jezus nie będzie dla Ciebie Synem Bożym, tylko synem cieśli, to zamiast wiecznego zbawienia zostaną Ci tylko deski. Z trumny.

 

Czwartek, 30.07.2020 - Mt 13, 47-53

"Dobre ryby zebrali w naczynia, a złe odrzucli."

Stanowczo jesteśmy zbyt pewni naszego rozróżniania dobra od zła. Mylimy się niejednokrotnie bardzo mocno i dopiero po efektach odczuwamy te pomyłki. Jedynie Bóg wie, co naprawdę jest dobre, a co złe. Kto naprawdę jest dobry, a kto zły. I to On będzie na końcu wybierać, nie my.

 

Środa, św. Marty, 29.07.2020 - J 11, 19-27

"Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?"

Żyć i wierzyć to nie są dwie odrębne drogi. To ma być całość - żyć według wiary, wierzyć, by życie miało sens. Jeśli potraktujemy wiarę tylko jako dodatek do życia, i to nie najważniejszy, zostaniemy tylko z tym życiem doczesnym. Wiara kierunkuje nasze życie na wieczność. Bez wiary zostanie nam tylko ten biedny świat.

 

Wtorek, 28.07.2020 - Mt 13, 36-43

"Dobrym nasieniem są synowie Królestwa, chwastem zaś synowie Złego."

Błędem jest mniemać, że wszyscy ludzie są dobrzy. Ale błędem jest również śpieszyć się z oceną, kto jest kim. Bo choć po ludzku chwast nigdy nie zmieni się w pszenicę, to dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. A On sam mówi, że nie chce śmierci grzesznika, ale żeby się nawrócił i żył. I zamiast pokazywać palcem, że ten i ten to synowie Złego, najpierw trzeba przypilnować, żebyśmy sami nie zarośli chwastami.

 

Poniedziałek, św. Joachima, 27.07.2020 - Mt 13, 31-35

"Bez przypowieści nic im nie mówił."

Trzeba się trochę wysilić, żeby przeniknąć przez przypowieści i odczytać to, co Pan Jezus mówi. Można na to kręcić nosem, ale szczerze mówiąc... Nawet kiedy Pan Jezus mówił prosto z mostu, to do ludzi nie docierało. Może trzeba Go częściej poprosić, żeby nas oświecił.

 

Niedziela, 26.07.2020 - Mt 13, 44-52

"Tak będzie przy końcu świata..."

Bo koniec świata kiedyś nastąpi. I nie myślimy o końcu cywilizacji, bo tu jedna przychodzi po drugiej. Nie myślimy o końcu ludzkości, bo ta się może wykończyć sama bardzo szybko. Myślimy o tym końcu świata, kiedy nasz Pan powróci jako Sędzia. Wszystko, co ma początek, musi mieć i swój koniec. Niekoniecznie taki, jaki sobie wyobrażamy. Ale kiedy Pan przyjdzie, nie będzie już żadnych dyskusji, tylko Sąd.

 

Sobota, św. Jakuba, Apostoła i św. Krzysztofa, 25.07.2020 - Mt 20, 20-28

"Nie wiecie, o co prosicie."

To uwaga dla nas. Bo próśb mamy mnóstwo. Warto sobie przypomnieć, że te najważniejsze Pan Jezus zostawił w modlitwie Ojcze nasz. Jest tam też prośba: bądź wola Twoja. Może od tego trzeba zacząć, zanim zasypiemy Pana Boga listą naszych życzeń.

 

Piątek, św. Kingi, 24.07.2020 - Mt 13, 18-23

"Wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny."

To Pan Bóg oceni, jaki plon każdy z nas osiągnął. To, co my nazywamy owocami naszego życia ma wymiar bardzo materialny i doczesny. To, co jest plonem w oczach Pana Boga, stanie się dla nas jasne dopiero wtedy, kiedy przed Nim staniemy. Obyśmy mieli z czym stanąć.

 

Czwartek, św. Brygidy Szwedzkiej, 23.07.2020 - J 15, 1-8

"Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity."

Nasze życie zawsze przynosi owoce. Choć nie zawsze są obfite i nie zawsze nadają się do spożycia. Gwarancją ich przydatności jest nasze wytrwanie przy Panu Jezusie. I to cierpliwa wytrwałość. Bo owoce, jak na drzewach, nie pojawiają się od razu.

 

Środa, święto św. Marii Magdaleny, 22.07.2020 - J 20 1.11-18

"Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono."

Skoro nie potrafimy tak bardzo przylgnąć do Zbawiciela, musimy Go ciągle szukać. Jeśli przestaniemy Go szukać, zostaniemy z tym całym światowym bałaganem sami. A sami nie mamy szans.

 

Wtorek, 21.07.2020 - Mt 12, 46-50

"Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?"

Każdy może być, ale nie każdy chce. Wielu chce, ale jest to dla nich za trudne. Wielu by chciało, ale nie mają pojęcia jak. Kto pełni wolę Ojca, który jest w niebie... Dopóki będziemy chuchać tylko na własną wolę, na to, co ja chcę, co mi się podoba i co mi przyniesie pożytek, tak długo będziemy tylko znajomymi Pana Jezusa, ale nie Jego rodziną.

 

Poniedziałek, bł. Czesława Odrowąża, 20.07.2020 - Mt 12, 38-42

"Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie."

Niejednokrotnie Pan Jezus mówił: kto ma uszy, niechaj słucha. Dziś mógłby nam powiedzieć: kto ma oczy, niech dostrzega. Oślepliśmy na Boże cuda, a nadużywamy słowa "przypadek". A przypadków nie ma, są tylko znaki. Od Niego.

 

Niedziela, 19.07.2020 - Mt 13, 24-30

"Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa."

Tak może powiedzieć tylko Sędzia Sprawiedliwy. W przypadku każdego z nas jest inaczej. Nie da rady pozwolić na to, żeby zło i dobro rosło sobie spokojnie, a my będziemy stać z boku i czekać z ciekawością, co wygra. Nie da się tak. Ta walka toczy się w sercu i nie można być kibicem. Bo ceną jest wieczność. Albo piękna, albo przegrana.

 

Sobota, 18.07.2020 - Mt 12, 14-21

"W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą."

Oj, sporo brakuje narodom tego świata, by zwróciły się do Pana Jezusa. Nadzieję pokładają w pieniądzach, technologii, armii, we wszystkim, co z Panem Jezusem nie ma nic wspólnego. Ale narody składają się z pojedynczych ludzi. I w nich nadzieja, że swoją nadzieję, prędzej czy później, odnajdą w Zbawicielu. O ile będzie jeszcze ktoś, kto im o Nim przypomni.

 

Piątek, 17.07.2020 - Mt 12, 1-8

"Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary."

Ofiarować coś komuś też może być przejawem miłosierdzia. A my możemy ludziom dać bardzo dużo. Ale co możemy ofiarować Bogu? Oprócz siebie samych - nic. W przypadku Pana Boga nie ma szans okazać Mu miłosierdzia. Możemy jedynie ofiarować swoje serca. Tylko tego trzeba chcieć.

 

Czwartek, Matki Bożej Szkaplerznej, 16.07.2020 - Mt 11, 28-30

"Ja was pokrzepię."

W świecie, w którym najważniejsze jest zdrowie, uroda i majątek, wszystko inne wydaje się być nieważne. I dopiero kiedy braknie zdrowia, urody i majątku zaczynają się dramaty, bo człowiek odkrywa, że ma jeszcze duszę. A jej żaden suplement nie pomoże. Pokrzepić może tylko Chrystus. Ale, jeżeli przez całe życie było się daleko od Niego, to skąd człowiek ma wiedzieć, do kogo się zwrócić...

 

Środa, św. Bonawentury, 15.07.2020 - Mt 11, 25-27

"Ojcze, takie było Twoje upodobanie."

Zapominamy, aż za często, że Pan Bóg też ma prawo do upodobania sobie konkretnych ludzi, spraw, sytuacji. Za to, aż za często, pamiętamy o naszych upodobaniach. I w ten sposób mijamy się z Panem Bogiem. Może warto choć trochę bardziej spodobać się Bogu, a nie sobie?

 

Wtorek, św. Kamila de Lellis, 14.07.2020 - Mt 11, 20-24

"Biada tobie..."

Czemu biada? Tak się staramy, żeby dobrze nam się żyło. Tyle robimy, żeby dobrze wypaść przed innymi. Tak bardzo lubimy poczuć się lepsi od innych. A w niedzielę jesteśmy gotowi nawet na to, żeby godzinę spędzić w kościele. Żeby i Pan Bóg dostał świeczkę, a do pewności diabeł otrzymał ogarek. No i w tym problem. Doskonale wiemy, jak powinniśmy żyć, ale ta wiedza nic nam nie daje. Biada nam, jeśli się nie nawrócimy.

 

Poniedziałek, św. Andrzeja Świerada i Benedykta, 13.07.2020 - Mt 10, 34 - 11, 1

"Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz."

Trochę mąci nam to obraz Zbawiciela, który nachalnie propaguje się od paru lat. Tego, Który już nie ma nic innego do roboty, tylko głaskać, przytulać i powtarzać: grzesz sobie, nic się nie stało. Lepiej nie wspominać, że Pan Jezus wymaga, bo to się nie spodoba ludziom. Tylko, że Chrystus nie przyszedł na świat, żeby się ludziom podobać, tylko po to, żeby za nich umrzeć. Jako ludzie mamy więc w Imię Pana wiele praw. Nie zapomnijmy jednak, że mamy też wiele obowiązków wobec Boga.

 

Niedziela, 12.07.2020 - Mt 13, 1-9

"Kto ma uszy, niechaj słucha."

A może za dużo brudu nazbierało nam się w uszach? Tych duchowych, dzięki którym dociera do nas Boże Słowo. Przez to nie dociera do nas ani głos Pana Jezusa, ani to, co mówi nam nasze sumienie.

 

Sobota, święto św. Benedykta z Nursji, opata, 11.07.2020 - Mt 19, 27-29

"Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?"

Och, te nasze pragnienie nagrody. Ta chęć dostrzeżenia nas, potrząśnięcia naszą dłonią, poklepania po plecach, wręczenia czeku, dyplomu, zdjęcia na pierwszej stronie gazety. Co dostaniemy za to, że poszliśmy za Tobą, Panie Jezu? Są różne nagrody. Jest i ta, której się nie da niczym wymierzyć. Wieczność...

 

Piątek, 10.07.2020 - Mt 10, 16-23

"Nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić."

Co wcale nie oznacza, że możemy gadać, co nam ślina na język przyniesie. Zwłaszcza dotyczy to kapłanów. Może czasem warto pomyśleć nad tym, co i jak mówimy. Jest tam aby na pewno obecny Pan Jezus?

 

Czwartek, 09.07.2020 - Mt 10, 7-15

"Sodomie i Gomorze lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu."

Wiadomo, jak Sodoma i Gomora skończyły. I dlaczego. Na pewno nie z powodu niegościnności. Te miasta były gościnne aż za bardzo. To była jednak kara doczesna, jeszcze będzie Dzień Sądu i kara [albo nagroda] wieczna. Tego się trzeba bać.

 

Środa, św. Jana z Dukli, 08.07.2020 - Mt 10, 1-7

"Bliskie już jest Królestwo Niebieskie."

Bliżej niż nam się wydaje. Może już jest za rogiem? Jestem gotowy na Jego przyjście? 

 

Wtorek, 07.07.2020 - Mt 9, 32-38

"Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę."

Mowa umożliwia nam komunikację ze sobą. Oczywiście, są i inne możliwości, ale dzięki mowie możemy wysłowić swoje uczucia, emocje, wiedzę. Mowa może służyć dobru i złu. Do nas należy decyzja, jakich słów użyjemy. Warto się zastanowić nad tym, jak się wysławiamy. Bo być może trzeba będzie poprosić Pana Jezusa, żeby przywrócił nam mowę. Taką, która rzeczywiście służy czemuś dobremu.

 

Poniedziałek, bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, 06.07.2020 - Mt 9, 18-26

"Twoja wiara cię ocaliła."

To, co dla pewnych nieszczęśników jest tylko bajką, dla nas jest rzeczywistością. Bardzo możliwe jednak, że nie dostrzegamy, ile razy wiara nas ocaliła. Jesteśmy nastawieni na wielkie akcje i cuda, tak, jak w dzisiejszej Ewangelii, ale przecież wiara jest ratunkiem na codzienność.

 

Niedziela, 05.07.2020 - Mt 11, 25-30

"Uczcie się ode mnie."

Z każdą nauką łączą się końcowe egzaminy i wystawiona ocena. W szkole Pana Jezusa każdy dzień jest egzaminem, choć ocena będzie wystawiona na końcu. Oby była dobra.

 

I Sobota, 04.07.2020 - Mt 9, 14-17

"Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?"

Mogą się smucić, jeśli pan młody jest im obojętny. Jeśli nastawieni są na to, żeby pojeść, popić i zabawić się, a Pan Młody jest tylko pretekstem, dodatkiem. Wtedy mogą się smucić: kiedy braknie jedzenia, picia i imprezy. Nigdy nie zaznają prawdziwej radości.

 

I Piątek, święto św. Tomasza, Apostoła, 03.07.2020 - J 20, 24-29

"Jeżeli... nie uwierzę."

Jesteśmy w tym dobrzy: w stawianiu warunków Panu Bogu. Jeśli Ty Boże zrobisz dla mnie to i to, to wtedy ja w Ciebie uwierzę. A w rzeczywistości wiara zakłada drogę w drugą stronę: ja wierzę Tobie i w Ciebie, i wtedy Ty możesz dla mnie zrobić to i to. Spróbujcie...

 

I Czwartek, 02.07.2020 - Mt 9, 1-8

"Ufaj, synu."

Coś nie tak z tą naszą ufnością. Jak nas przyciśnie, to owszem. Ale kiedy indziej, bardziej ufamy sobie, w naszą przereklamowaną umiejętność radzenia sobie, niż Panu Jezusowi. A jak przyjdzie ta chwila, to nawet nie wiemy, co to znaczy ufać. Źle się z nami dzieje...

 

Środa, 01.07.2020 - Mt 8, 28-34

"Gdy Go ujrzeli, prosili, żeby odszedł z ich granic."

Niechcianych gości należy się grzecznie pozbyć. Tych wszystkich, którzy mącą święty spokój, próbują wprowadzać zmiany bez naszej zgody, stawiają nas przed faktem dokonanym. Nikt takich gości nie lubi. W każdym z nas siedzi tęsknota za utraconą świnią. Większa od tęsknoty za Bogiem. Smutne...

 

Wtorek, 30.06.2020 - Mt 8, 23-27

"Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?"

Właśnie, dlaczego w sprawach wiary jesteśmy bojaźliwi? Umiemy walczyć z sąsiadami, urzędami. Umiemy być uparci tak, że naszym najbliższym odechciewa się z nami żyć. Ale w sprawach wiary jesteśmy tak otępiali, że nie stać nas na wiele. Lubimy zewnętrzne oznaki wiary, ale w środku? Utoniemy nie na wzburzonym jeziorze, ale w kałuży.

 

Poniedziałek, uroczystość św. Apostołów Piotra i Pawła, 29.06.2020 - Mt 16, 13-19

"A wy za kogo Mnie uważacie?"

Trzeba się zdecydować, i to codziennie. Od tego zależy wieczność. Jeśli będzie tylko Nauczycielem, to marni z nas uczniowie. Jeśli tylko Mistrzem, to naśladowcy z nas kiepscy. Jeśli tylko Prorokiem, to krok do islamu. Jeśli umiem z wiarą powtórzyć to, co powiedział Piotr, to Niebo staje się bliższe.

 

Niedziela, 28.06.2020 - Mt 10, 37-42

"Kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który mnie posłał."

Pamiętamy te słowa: nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie. Można kombinować na tysiące sposobów, żeby poznać Boga. Ale tylko Pan Jezus daje gwarancję, że Go poznasz. A nie nadziejesz się na jakąś efektowną podróbkę.

 

Sobota, 27.06.2020 - Mt 8, 5-17

"Przyjdę i uzdrowię go."

A Pan Jezus dotrzymuje słowa. Tylko nam się nie chce czekać. Chcielibyśmy już. I dlatego tak często mijamy się z Nim, kiedy przychodzi nas uzdrowić. Wychodzimy przed czasem.

 

Piątek, 26.06.2020 - Mt 8, 1-4

"Panie, jeśli chcesz..."

Jak często zapominamy to dodać do naszej modlitwy. A ile nieporozumień by to rozwiązało. Może skończyłoby się obrażanie na Pana Boga, że nas nie słucha, nie pomaga, nie odpowiada. Chcemy wymusić na Panu Bogu nasze chcenie, a odrobina pokory na pewno by nam nie zaszkodziła.

 

Czwartek, 25.06.2020 - Mt 7, 21-29

"Nigdy was nie znałem."

Jakie to będzie straszne: usłyszeć coś takiego od Zbawiciela. Lepiej o tę znajomość się zatroszczyć. Dopóki mamy na to czas.

 

Środa, uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela, 24.06.2020 - Łk 1, 57-66.80

"Ręka Pańska była z nim."

Mogłoby się wydawać, że nic lepszego człowieka nie spotka. Że wszystko, czego się dotknie, co zaplanuje, to wyjdzie super. Nic mylnego, określenie, że Ręka Pańska jest nad człowiekiem, oznacza, że człowiek da się przez tą Rękę poprowadzić. Niezależnie od tego, dokąd go ta Ręka poprowadzi.

 

Wtorek, Dzień Ojca, 23.06.2020 - Mt 7, 6.12-14

"Wchodźcie przez ciasną bramę."

Czemu tak wielu ludzi odstręcza ta ciasna brama? Bo za dużo bagaży chcemy wziąć ze sobą. Wydaje nam się, że trzeba przejść do Wieczności z całym dobytkiem. I materialnym, i duchowym, i z ciężarem wspomnień, i ze swoimi przyzwyczajeniami, z medalami i dyplomami. Trudno nam się rozstać z tym wszystkim. A po Tamtej Stronie nic nie będzie nam potrzebne. Właśnie dlatego ta Brama jest ciasna. Musisz swoje ziemskie szczęścia zostawić przed nią, żeby zaznać wiecznego szczęścia.

 

Poniedziałek, 22.06.2020 - Mt 7, 1-5

"Taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą."

Jak to, miało nie być "oko za oko, ząb za ząb". A tu wet za wet? Nie, nie mylmy zemsty z efektami naszego działania. To, o czym dziś mówi Pan Jezus, to po prostu konsekwencje, które poniesiemy za to, co robimy. Możemy dużo mówić o miłosierdziu, ale za popełnione grzechy trzeba będzie zapłacić. I nie będzie to Boża zemsta, ale zwykła odpowiedź na nasze życie.

 

Niedziela, 21.06.2020 - Mt 10, 26-33

"Jesteście ważniejsi niż wiele wróbli."

Tak może patrzeć tylko Bóg. Człowiek zbyt często patrzy na drugiego człowieka tylko przez pryzmat przydatności. Nie jesteś wydajny, nie sprawdzasz się ekonomicznie - jesteś do niczego. Człowiek zbyt często patrzy na drugiego człowieka tylko przez koniec własnego nosa.  Jak na przedmiot. Problem dla nas: Bóg widzi to, w jaki sposób patrzymy.

 

Sobota, wspomnienie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, 20.06.2020 - Łk 2, 41-51

"Czemuście mnie szukali?"

To pytanie, które zadziwiło Maryję i Józefa. Ale właściwie to pytanie jest skierowane do ludzi każdego czasu i miejsca. Czemu szukamy Pana Jezusa? Czego chcemy od Niego? Tylko popatrzeć? Tylko posłuchać? Tylko się zadziwić? Trzeba zrobić krok naprzód, i jak już się Go znajdzie, to pójść za Nim.

 

Piątek, uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, 19.06.2020 - Mt 11, 25-30

"Jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie."

Nie do pomyślenia, prawda? Lekki ciężar? Słodkie jarzmo? Przez to tak wielu nawet nie chce o tym słyszeć. Z góry uprzedzeni, bo nigdy nie doświadczyli tego, że trud może wzmacniać, a ciężar dodawać sił. I nigdy się o tym nie przekonają. Chyba, że podejdą bliżej Serca Zbawiciela.

 

Czwartek, 18.06.2020 - Mt 6, 7-15

"Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi."

Niektórzy tak to sobie wzięli do serca, że przestali się całkowicie do Boga odzywać. Nie być gadatliwym oznacza: nie tłumaczyć Panu Bogu wszystkiego od a do z. On bardzo dobrze orientuje się w naszym życiu. Ale jako Ojciec chce usłyszeć nasze serce.

 

Środa, św. brata Alberta, 17.06.2020 - Mt 6, 1-6.16-18

"Ojciec twój, który widzi w ukryciu."

Owszem, można popatrzeć na to, jak na nieustanną inwigilację. I wściekać się i obrażać na Pana Boga, że ja Go nie widzę, a On mnie stale podgląda. Ale jeśli popatrzymy na Boga jak na Ojca, którym Jest, zrozumiemy, że tu nie chodzi o podgląd, ale ojcowską opiekę. Po naszemu to się nazywa Boża Opatrzność. Ale jak ktoś chce się bać, to niech się boi.

 

Wtorek, 16.06.2020 - Mt 5, 43-48

"Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują."

Ciężka sprawa. Takie całkowite zaprzeczenie poczuciu krzywdy i niesprawiedliwości. Naturalną reakcją jest chęć odwetu, zemsty, wyrównania rachunków. Głośno krzyczymy, że źle nam się dzieje, bo ktoś przeciwko nam... A jednak Pan Jezus stawia nam wysoko poprzeczkę. Mamy być nie tylko ludźmi, ale synami Ojca. Ojcu zostawmy wyrównywanie rachunków.

 

Poniedziałek, 15.06.2020 - Mt 5, 38-42

"Nie stawiajcie oporu złemu."

Nie stawiać oporu złu? To przecież to zło nas zniszczy. Chyba cały problem polega na tym, że opierając się złu - sami sięgamy po zło. A jak na zło odpowiada się złem, to zła jest coraz więcej. Takie błędne koło. A przecież zło już przegrało. Na krzyżu szatan, ojciec zła, przegrał. Niewiele mu czasu zostało, więc szaleje i gryzie. I prowokuje, bo w tym jest najlepszy. Jedynie potężna miłość Zbawiciela zwycięża zło. Przy Chrystusie i ty zwyciężysz.

 

Niedziela, 14.06.2020 - Mt 9,36 - 10,8

"Bliskie już jest Królestwo Niebieskie."

Mieliśmy to Królestwo budować między nami. Tak chciał Pan Jezus. Wtedy byśmy się tego Królestwa nie obawiali. Ale skoro nie mamy do tego serca, to nadejdzie samo. Drogo nas to będzie kosztować, kiedy trzeba będzie stanąć przed Panem i powiedzieć, czemu nas nie ma na liście budowniczych.

 

Sobota, św. Antoniego z Padwy, 13.06.2020 - Mt 5, 33-37

"Niech wasza mowa będzie: tak-tak, nie-nie."

To się nazywa nie owijać w bawełnę. Ale żeby jasno i zdecydowanie opowiedzieć się za albo przeciw, trzeba odwagi. NIe da się trochę mówić prawdy, trochę wierzyć, trochę żyć. Trzeba trzymać się prawdy aż do bólu. Lawirowanie nie wchodzi w grę. 

 

Piątek, 12.06.2020 - Mt 6, 27-32

"Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła."

Oczywiście, że lepiej trochę niekompletym dojść do zbawienia, niż w całości iść na potępienie. Ale zanim podejmiemy jakąś radykalną decyzję nad tym, czego się pozbyć, może lepiej spróbować najpierw popracować nad tym, co się w naszym życiu Panu Bogu nie podoba.

 

Czwartek, uroczystość Bożego Ciała, 11.06.2020 - J 6, 51-58

"Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem."

Jeżeli to jest prawdziwy Pokarm i Napój, to co my jemy i pijemy na codzień? Czy to nie jest prawdziwe? Jest, człowiek potrzebuje pokarmu i napoju, żeby żyć. Gorzej, kiedy mu się poprzestawia i żyje po to, żeby jeść i pić. Wtedy to już nie jest prawdziwe życie, tylko luksusowa wegetacja. A prawdziwe życie, do którego zaprasza nas Pan przez swoje Ciało i Krew, na pewno nie jest wegetacją. Chrystus chce, byśmy żyli, a nie byli pasożytami.

 

Środa, 10.06.2020 - Mt 5, 17-19

"Nie przyszedłem znieść Prawa i Proroków, ale je wypełnić."

Skoro On je wypełnia, to jest to i nasza robota. W końcu jesteśmy Jego uczniami i mamy Go naśladować. Chrystus wypełnił wszystko Miłością, bo po to przyszedł na świat. Wszystkie przykazania mają sens wtedy, kiedy traktujemy je z miłością.

 

Wtorek, 09.06.2020 - Mt 5, 13-16

"Aby ludzie widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie."

A my jednak wolimy, kiedy ludzie nas chwalą za nasze dobre uczynki. To tak przyjemnie łechcze nasze ego. Czujemy się lepsi, wspanialsi, tacy dobrzy. I tylko gdzieś tam w sumieniu zapala się lampka ostrzegawcza i przypominają się słowa Pana: ci otrzymali już swoją nagrodę.

 

Poniedziałek, 08.06.2020 - Mt 5, 1-12

"Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę."

Z góry głos lepiej dobiega. Lepiej słychać, a tłumy były spragnione słów Zbawiciela. Z góry lepiej słychać, ale trzeba jeszcze chcieć usłyszeć.

 

NIedziela, uroczystość Trójcy Przenajświętszej, 07.06.2020 - J 3, 16-18

"Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony."

Wyobrażacie sobie, jak to szybko pójdzie w Dniu Ostatecznym? Sami podejmujemy decyzję. 

 

Sobota, 06.06.2020 - Mk 12, 38-44

"Strzeżcie się uczonych w Piśmie."

Bardzo często wiedza wyłącza wiarę. Wcale tak nie musi być [i nie powinno], ale bywa, że ktoś zachwyci się swoją wiedzą, nawet tą religijną, i gardzi wiarą. Bo to dobre dla prostych i naiwnych ludzi. "Dzięki Ci, Ojcze, że swoje tajemnice zakryłeś przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom."

 

Piątek, św. Bonifacego, 05.06.2020 - Mk 12, 35-37

"Wielki tłum chętnie Go słuchał."

Brzmi to jak relacja z koncertu. I w tym problem. Bo samo słuchanie to nie wszystko. Choć od słuchania się zaczyna. Oprócz słuchania potrzebne jest jeszcze posłuszeństwo. Decyzja, żeby to, co się słyszy, wprowadzić w życie.

 

Czwartek, święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana, 04.06.2020 - Mt 26, 36-42

"Nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną?"

Jesteśmy bardzo ekonomiczni, a mimo wszystko wciąż brakuje nam czasu. Rano rozpędza nas pośpiech, wieczorem dobija zmęczenie. I nie tylko godziny nie możemy czuwać z Panem Jezusem, ale nawet paru chwil nie potrafimy Mu ofiarować. Chcemy wiele, dajemy malutko. I dziwimy się, że tak wiele spraw nam umyka i leci z rąk. Może jednak spróbować trochę więcej czasu poświęcić swoje duszy?

 

Środa, św. Karola Lwangi i jego Towarzyszy, 03.06.2020 - Mk 12, 18-27

"Nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej."

Mocy Bożej nie da się zrozumieć czysto po ludzku. Ucieka ludzkiemu rozumowi. Można ją podziwiać, albo się jej bać. Albo i jedno i drugie. Bez wątpienia jednak, kiedy Pan Bóg uważa to za stosowne, okazuje swoją moc. Ona nie ma nic wspólnego z bajkami z Gwiezdnych Wojen. Jest mocą, której nikt się nie może oprzeć. Problem w tym, że człowiekowi trudno się przyznać, że to Boża moc działa. Uwielbiamy słowo: przypadek, a przypadki istnieją tylko w gramatyce. Może, gdybyśmy umieli dostrzec działanie tej Bożej mocy w najdrobniejszych sprawach, może byśmy umieli ją dostrzec i w tych ogólnoświatowych.

 

Wtorek, 02.06.2020 - Mk 12, 13-17

"Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara..."

No właśnie, oddajcie mu to, co się należy. Ale nic więcej. Bo jak trochę przedobrzycie, weźmie wam wszystko. Czas tzw. pandemii pokazał, że łatwo można przesadzić i pomylić Cezara z Bogiem. A Cezar, niezależnie w jakiej epoce, zawsze jest chętny na wszystko, co macie. Również na Wasze dusze. Trzeba najpierw oddać Bogu, to co się Jemu należy. Żebyście nie stracili wszystkiego.

 

Poniedziałek, święto NMP Matki Kościoła, Dzień Dziecka, 01.06.2020 - J 19, 25-27

"Oto Matka twoja."

Dostałeś, Kościele, Matkę - więc kochaj Ją, szanuj i słuchaj. Nie dostałeś, Kościele, Matki po to, żeby żyć z Jej emerytury i wystawiać Ją na widok, żeby zyskać poklask. Dostałeś, Kościele, Matkę po to, żeby mogła trzymać cię za rękę i poprowadzić do Nieba. Więc nie traktuj Jej z pobłażliwością. Bo będziesz tego żałował.

 

Niedziela Zesłania Ducha Świętego, 31.05.2020 - J 20, 19-23

"Przyszedł Jezus, stanął pośrodku."

Zmartwychwstały Pan nie chce stać z boku. Chce być w centrum, pośrodku naszego życia. To wszystko, co przeżywamy, powinno kręcić się wokół Niego. Wtedy nasze życie nabierze smaku i pokoju. Jak postawimy Pana Jezusa do kąta i w środku postawimy siebie, to co przez to zyskamy? Pan Jezus nie chce być dekoracją, ślicznym dodatkiem do naszego dobrego samopoczucia.

 

Sobota, 30.05.2020 - J 21, 20-25

"Panie, a co z tym będzie?"

To dobrze, że martwimy się o innych. Musimy mieć kogoś, kto będzie dla nas zmartwieniem. Bez tego spoczęlibyśmy na laurach i postawili sobie pomnik z napisem: Człowiek Niezestresowany. Ale nie mniej ważne jest jednak martwienie się o siebie. To też nam dobrze idzie. Ale czy martwię się o swoje zbawienie? Bo bez tego zmartwienia, o wieczność, stresy nas zniszczą. I wykończymy siebie i innych.

 

Piątek, św. Urszuli Ledóchowskiej, 29.05.2020 - J 21, 15-19

"Czy miłujesz mnie?"

Odpowiedź wydaje się taka banalna. Ile razy powtarzamy czy śpiewamy o miłości do Pana Jezusa. Ale potem następuję wezwanie: jeśli Mnie kochasz, to pójdź za Mną. To za mało mówić o miłości, to jakby wpatrywać się w obrazek, ale nie chcieć spotkania z umiłowanym, który czeka. Trzeba w tej miłości się ruszyć i zacząć drogę z Tym, który mnie kocha.

 

Czwartek, 28.05.2020 - J 17, 20-26

"Ojcze, świat Ciebie nie poznał."

Bo świata nie interesuje Bóg jako Ojciec. Świat boi się Boga, nienawidzi Jego Miłości, nie chce słyszeć o zbawieniu, gardzi Synem Bożym. Bo dla świata Bóg jest groźnym konkurentem, wrogiem, kimś Kto się wtrąca w życie i odbiera wolność. Tyle, że wolność świata to zniewolenie tyloma kajdanami zła, że świat sam się od nich nie uwolni. Wolność daje dopiero wiara w Jezusa Chrystusa.

 

Środa, 27.05.2020 - J 17, 11b-19

"Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego."

To ważna prośba, ważna dla nas. Póki Pan Bóg nie powie: dość, mamy żyć w tym świecie. Ten świat nie musi się nam podobać, choć większość ludzi nawet o tym nie myśli, że można żyć inaczej. A jak człowiek nie myśli, to łatwo daje się zjeść złu. Żyjąc na tym świecie, jesteśmy chronieni przed złem przez modlitwę Pana Jezusa. Chyba, że ktoś sam się poddaje złu.

 

Wtorek, św. Filipa Neri, Dzień Matki, 26.05.2020 - J 17, 1-11a

"Ojcze, nadeszła Godzina. Otocz swego Syna chwałą."

Pamiętamy wesele w Kanie Galilejskiej i słowa: Jeszcze nie nadeszła moja godzina. Teraz już doszła. Całe 33 lata życia Pana Jezusa były przygotowaniem na tę Godzinę chwały - na Krzyż. Wszyscy przychodzimy na świat, by żyć. On Jeden przyszedł na świat, by umrzeć. Za nas. Na co ja się gotuję w moim życiu?

 

Poniedziałek, 25.05.2020 - J 16, 29-33

"Rozproszycie się każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego."

Wszyscy chodzimy swoimi drogami. Tego się nie da zmienić. Ale ponad naszymi dróżkami, nieraz bardzo zakręconymi, jest Droga, którą jest Pan Jezus. W tym naszym mijaniu się, to właśnie On nadaje sens naszemu łażeniu po omacku. Przypomina, gdzie nasze drogi mają nas doprowadzić. Tak naprawdę, to nie On pozostaje sam, ale to my, odchodząc od Niego, skazujemy się na samotność. Nawet wieczną.

 

Niedziela, Wniebowstąpienie Pana Jezusa, 24.05.2020 - Mt 28, 16-20

"Dana mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi."

Idźcie, nauczajcie, chrzcijcie, uczcie żyć po Bożemu. Na co komu dzisiejsi Apostołowie, na co komu dzisiejsze piękne i błyskotliwe słowa, które słyszymy z różnych miejsc w Kościele, jeżeli nie robimy tego, czego wymaga od nas Zbawiciel? Kościół, który żyje dla światowej popularności, a nie dla Chrystusa, jest anty-Kościołem. Nadaje się do wyrzucenia i podeptania. Co widzimy.

 

Sobota, 23.05.2020 - J 16, 23b-28

"Proście a otrzymacie, aby radość wasza była pełna."

Trzeba by się najpierw zagłębić w filozoficzne rozważania, czym w ogóle jest radość. I co byśmy sobie życzyli od Pana Boga, żeby mieć pełną radość. Może problem tkwi właśnie w tym słowie: pełna. Bo te radości, które tu mamy, nie są pełne. Kończą się i zużywają tak, jak powody tych radości. Pełną radość, taką, której nic nie zakłóci, ani się nie skończy, tu na ziemi nie znajdziemy. Może najpierw trzeba nam prosić Boga, żebyśmy za taką pełną radością zatęsknili. i będzie nam łatwiej.

 

Piątek, 22.05.2020 - J 16. 20-23a

"Smutek wasz zamieni się w radość."

Nie wiedzielibyśmy czym jest radość, gdybyśmy nie zaznali smutku. Tak, jak nie czuje się uczucia sytości, jeśli się nie jest głodnym. Nie szanuje się zdrowia, jeśli nie połechta nas choroba. Nie doceni się Bożego miłosierdzia, jeśli nie poczuje się wstydu z powodu grzechu.

 

Czwartek, św. Jana Nepomucena, 21.05.2020 - J 16, 16-20

"Nie rozumiemy tego, co mówi."

Może byśmy więcej zrozumieli, gdyby tak choć na chwilę dziennie wyłączyć myślenie tylko o sobie, a posłuchać do porządku tego, co On do nas mówi.

 

Środa, 20.05.2020 - J 16, 12-15

"Powie wszystko, cokolwiek słyszy."

To o Duchu Świętym. Wielu ludzi też tak robi: cokolwiek usłyszą - powtarzają dalej. Obojętnie, czy to prawda, czy nie. Tyle, że Duch Święty nie powtarza plotek, powtarza to, co usłyszy od Ojca i Syna. A Syn sam powiedział o sobie: Ja Jestem Prawdą.

 

Wtorek, 19.05.2020 - J 16, 5-11

"Nikt z was nie pyta Mnie: Dokąd idziesz?"

Nikt nie pyta? Może dlatego, że tak bardzo staramy się utrzymać w tym życiu i wciąż patrzymy pod nogi. Zapominamy spoglądać przed siebie i widzieć cel naszego życia. Daliśmy sobie zgiąć karki i pokornie szarpać się o to życia, tak, że zapomnieliśmy o życiu wiecznym.

 

Poniedziałek, 18.05.2020 - J 15, 26 - 16, 4a

"On będzie świadczył o Mnie."

Duch Święty jest przez Pana Jezusa nazwany Duchem Prawdy. Bo nie zwodzi i nie kłamie. Nie bawi się z człowiekiem i nie robi mu żartów. Z Prawdą nie ma żartów. To właśnie Duch Święty każe nam i pomaga nam traktować poważnie naszą wiarę i cel naszej drogi - Zbawienie. To, co jest kpiną, szyderstwem, wykoślawianiem Prawdy, na pewno od Ducha Świętego nie pochodzi.

 

6 Niedziela Wielkiej Nocy, 17.05.2020 - J 14, 15-21

"Przyjdę do was."

To nie pogróżka. To obietnica. Bać się będą ci, którzy dziś plują i szydzą z Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła. My możemy tylko uzbroić się w cierpliwość. I czekać, aż przyjdzie.

 

Sobota, święto rocznicy poświęcenia Katedry w Gliwicach, 16.05.2020 - Mt 16, 13-19

"Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?"

Jedni za proroka, drudzy za nauczyciela, inni za wywrotowca, jeszcze inni za postać z bajki. A za kogo ja uważam Syna Człowieczego? Kim dla mnie jest Jezus Chrystus? Jeżeli tylko jednym z wielkich ludzi, to czas sobie dać spokój z teorią, że jestem katolikiem. Jeżeli jest dla mnie Synem Bożym, to czas zacząć poważnie Go traktować.

 

Piątek, 15.05.2020 - J 15, 12-17

"To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali."

To nie prośba, to nakaz. Ale czy miłość można nakazać? Człowiek nie może, Bóg tak. Bo Bóg oprócz nakazu, oferuje również swoją pomoc w miłości. Jeżeli do wielu innych spraw musimy się przymuszać [a dzisiejsze czasy wybitnie nam to ukazują], to dlaczego nie zdobyć się na wysiłek w miłości? Wszyscy małżonkowie wiedzą, jak wiele kosztuje wytrwałość w miłości. Ale słowa Pana Jezusa są skierowane do wszystkich. Bo Bóg każdemu daje szansę, by umiał kochać.

 

Czwartek, święto św. Macieja, Apostoła, 14.05.2020 - J 15, 9-17

"Trwajcie w miłości Mojej."

Najprościej jest trwać w miłości własnej. W miłości samego siebie. To, wbrew pozorom, wymaga wielkiego wysiłku. Bo wciąż pojawia się na drodze ktoś, kto chce, żeby go kochać. A ja nie mam na to czasu, jestem skupiony na kochaniu siebie. Jestem zachwycony sobą i zrobię wszystko, żeby nikt mi w tym nie przeszkadzał i nie zabrał mi tego. Miłość własna zamyka mi serce nie tylko na drugich, ale i na Boga. Miłość, którą proponuje Pan Jezus, otwiera moje serce na Boże działanie i pozwala kochać nawet tych, których po ludzku kochać się nie da. Tylko, że ta Boża miłość nie trwa automatycznie. Trzeba powalczyć, żeby w niej wytrwać.

 

Środa, Matki Bożej Fatimskiej, 13.05.2020 - J 15, 1-8

"Beze Mnie nic uczynić nie możecie."

Taaak... A my jesteśmy tacy silni, zwarci i gotowi. Rzucamy się z motyką na słońce i pod wpływem paru głupich hormonów próbujemy przestawić cały świat według siebie. Ale kiedy rzeczywiście przychodzi czas próby - podkulamy ogon pod siebie i z naszego bohaterstwa zostaje lekko śmierdząca mgiełka tchórzostwa. Bez Pana Jezusa nie możemy zrobić nic, co potrzebne nam jest do życia. Wiecznego.

 

Wtorek, 12.05.2020 - J 14, 27-31a

"Nadchodzi bowiem władca tego świata."

Ten władca to ten sam, który kusząc Zbawiciela na pustyni, powiedział: oddaj mi pokłon, a wszystkie królestwa tej ziemi będą Twoje, bo są one moje. Nie ma on rzeczywiście nic wspólnego z Panem Jezusem. Ludzkość miała szansę wyzwolić się od tego władcy, wybierając Chrystusa. Ale zniewolenie poszło już tak daleko, że ludzie wolą żyć pod jarzmem szatana, niż wybrać wolność. A do wolności wyzwolił nas Chrystus.

 

Poniedziałek, 11.05.2020 - J 14, 21-26

"Kto zaś Mnie umiłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a Ja również będę go miłował."

To zasada, która sprawdza się nieraz i między ludźmi. Im więcej serca włożysz, tym więcej dostaniesz. Między ludźmi nieraz, u Boga zawsze. Im więcej serca ofiarujesz Bogu, tym więcej Boga w tym sercu znajdziesz.

 

NIedziela, 10.05.2020 - J 14, 1-12

"Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie."

Z tym pierwszym ne ma problemu. Choć najprościej wierzyć w boga, którego się tworzy na swój obraz i podobieństwo: karierę, pieniądze, sławę, popularność. Nie ma z tym problemu. Uwierzyć w Boga, który jest Ojcem, to już znacznie trudniej. A uwierzyć w Jego Syna, to się niektórym w głowie nie mieści. Dlatego pieszczą swoich bogów i wymyślają wciąż nowych, byle tego Prawdziwego zepchnąć na bok. Jedyne, co można takim ludziom powiedzieć, to: wyrazy współczucia. Bo jak już przyjdzie ich czas, to żaden z fałszywych bogów nie da im zbawienia.

 

Sobota, 09.05.2020 - J 14, 7-14

"Aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu."

Tu jest różnica między tym, czego uczy nas Pan Jezus, a między naszym działaniem. To, co czyni Zbawiciel, a co my mamy naśladować, jest nastawione na chwałę Bożą. Ludzkie działanie nastawione jest na ludzką chwałę. Ile rzeczy robimy dla podziękowania, zapłaty, nagrody, dyplomu, kwiatka i pomnika. Cały ból jest w tym, że ludzka chwała szybko potrafi się skończyć. Wdzięczność uleci, zapłata się rozpłynie, nagroda znudzi. dyplom wyblaknie, kwiatek zwiędnie, pomnik się przewróci. Ludzka pociecha jest krótkoterminowa. A Bożą chwałą mamy się cieszyć na wieczność.

 

Piątek, 08.05.2020, uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika - J 10, 11-16

"Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach."

Jeżeli najemnikowi nie zależy na owcach, to na czym mu zależy? Pewnie na pieniądzach. Może na sławie. Może na karierze. Może na świętym spokoju, który ze świętością nie ma nic wspólnego. A może ktoś dał mu więcej, żeby wykończył owce? Możliwości jest wiele, ale zawsze kończy się to źle. Dla owiec. Najemnik zdąży uciec.Zlituj się, Panie, nad swoim Kościołem...

 

Czwartek, 07.05.2020 - J 13, 16-20

"Sługa nie jest większy od swego Pana."

Warto o tym pamiętać, kiedy przyjdzie nam ochota poprawiania Ewangelii. W sumie, tak jest najprościej. Powybierać sobie to, co nam pasuje, a resztę wyrzucić do kosza. I powoływać się na Pana Jezusa na każdym kroku. Tyle, że to już nie będzie Jego Ewangelia. Po co nam coś, co nie daje zbawienia?

 

Środa, 06.05.2020, święto Apostołów Filipa i Jakuba - J 14, 6-14

"Tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś?"

Długo, długo, od samego Chrztu. Znamy Pana Jezusa, bo trudno Go nie znać. Ale czy rzeczywiście Go poznaliśmy, czy jest to tylko zwykła znajomość? Bez zażyłości będziemy się tylko z Nim mijać i uprzejmie pozdrawiać. Bez serdeczności zostanie tylko znajomym przechodniem. Bez poświęconego Mu serca i czasu zostanie tylko bladym wspomnieniem.

 

Wtorek, 05.05.2020 - J 10, 22-30

"Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie."

Jaka byłaby ich reakcja, gdyby Pan Jezus otwarcie powiedział im: tak, Jestem Mesjaszem? Pewnie wzruszyliby ramionami i powiedzieli: jasne, gadaj sobie zdrów... Albo chwyciliby kamienie i wrzeszczeli: Zbluźnił, ukamienować Go... Do ludzi nie docierają słowa. Znacznie gorzej, kiedy nie docierają do nich konkretne znaki, które Pan Bóg daje. Popatrzmy na dzisiejszą naszą sytuację: sporo się rozjaśnia, kiedy weźmiemy pod uwagę, że to znak od Pana Boga. Być może ostatni, nie wiem. Ale jeżeli ludzie skupią się znów tylko na sobie, a nie przypomną sobie o Panu Jezusie, więcej znaków może nie być.

 

Poniedziałek, św. Floriana, 04.05.2020 - J 10, 11-18

"Dobry pasterz daje życie swoje za owce."

Każdy może oddać życie za drugiego człowieka. Mamy to na codzień. Oddać życie w naszym wydaniu nie oznacza: umrzeć. Oddajemy nasze życie naszym bliskim, naszym rodzinom, tym, których kochamy, Pan Bogu. Ale żaden z nas nie jest Synem Bożym, żeby Jego śmierć przyniosła owcom odkupienie, wyzwolenie z grzechów drugiemu człowiekowi. To może tylko Bóg i tego dokonał na krzyżu. Dobry Pasterz, jedyny jakiego mamy, oddał życie za swoje owce, aby mogły żyć. Żyć nie na chwilę, ale na całą wieczność.

 

Niedziela, 03.05.2020 - J 10, 1-10

"Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości."

Co to znaczy: żyć w obfitości? Czy tylko mieć wszystko? Czy tylko czerpać z życia pełnymi garściami, nie patrząc na konsekwencje? Ta "obfitość" się kiedyś skończy, najczęściej nagle, i wtedy nie zostaje człowiekowi nic. Wszystko zależy, w co chcemy obfitować.

 

Sobota, uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, 02.05.2020 - J 19, 25-27

"Obok krzyża Jezusa stały..."

Wszyscy stoimy przy krzyżu Pana. Od Chrztu. Można stać i nawet nie spojrzeć na krzyż. Można stać i przeżywać smutek i płakać. Można stać i śmiać się z krzyża. Decyzja należy zawsze do każdego z nas. Ale jak człowiek choć na chwilę nie zamknie buzi i nie uspokoi swojego serca, to nigdy nie usłyszy: Oto Matka twoja.

 

Piątek, 01.05.2020 - J 6, 52-59

"Ciało moje jest prawdziwym pokarmem."

Namnożyło się nam możliwości. W erze fastfoodów każdy może sobie wybierać według własnych kubków smakowych. Jedni lubią to, inni tamto. Żołądek człowieka ma swoje pragnienia i tęsknoty. Dusza człowieka pragnie tylko jednego - Boga. I dla niej jedynym prawdziwym pokarmem jest sam Bóg. Kto Go spożywa, nie umrze na wieki.

 

Czwartek, 30.04.2020 - J 6, 44-51

"Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne."

A kto nie wierzy, nie ma życia wiecznego. Zostaje mu tylko to życie doczesne, a potem potępienie. Piekło, którego przedsmak już teraz nieraz odczuwamy. Wynór wydaje się taki prosty: uwierzyć w Pana Jezusa. Dlaczego więc tyle ludzkich dusz gardzi Nim? Bo nie wierzą w wieczność. Rozczarowanie będzie bardzo bolesne. I bez przyszłości.

 

Środa, 29.04.2020 - Mt 11, 25-30

"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię."

Zaprasza i czeka. A my wciąż zostawiamy Go na sam koniec. Szukamy pociechy w reklamach, nadziei w promocjach, umocnienia w siłowniach, ukojenia w portfelach, zaspokojenia w uczuciu, że jesteśmy lepsi od innych. I jak już nie mamy nic, przypomina nam się, że jest On. Nie wszyscy mają jednak tyle sił, żeby do Niego się zwrócić. Dobrze, że On dalej zaprasza i czeka.

 

Wtorek, 28.04.2020 - J 6, 30-35

"Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i uwierzyli Tobie?"

Co to za wiara, którego potrzebuje ciągłego potwierdzenia? NIe uwierzę, póki nie zobaczę? To Tomasz Apostoł tak zagadywał. W wierze właśnie o to chodzi, że się wierzy: bez dowodów, bez znaków, bez udowodnionych tez. A Pan Bóg przecież ciągle daje nam znaki. Tylko my ich nie widzimy. A jak widzimy, to nie rozumiemy, że to znak od Pana.

 

Poniedziałek, 27.04.2020 - J 6, 22-29

"Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieło zamierzone przez Boga?"

Odpowiedź Pana Jezusa jest bardzo prosta: uwierzyć w Niego. Co to znaczy uwierzyć w Jezusa Chrystusa? To nie pomachać przed oczami zaświadczeniem o Chrzcie św., to nie mieć w domu fototapety z Ziemi Świętej, to nie szczycić się ilością religijnej biżuterii i najgrubszym modlitewnikiem. To znaczy na poważnie potraktować to, czego nas On uczy. Dlatego wcale to uwierzenie nie jest takie łatwe. Bo my wciąż wierzymy bardziej sobie i temu, co nam mówią inni. A może po prostu nie prosimy o wiarę? Nasze życie na pewno wyglądałoby inaczej, gdyby Pan Jezus był w nim na pierwszym miejscu.

 

Niedziela, 26.04.2020 - Łk 24, 13-35

"Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali."

Przypominają nam się inne słowa: mają oczy, ale nie widzą; mają uszy, ale nie słyszą. I to nie ci dwaj z drogi do Emaus, ale my sami. Mimo tylu lat wędrowania z Chrystusem, słuchania Jego słów, ciągle tylko patrzymy pod swoje nogi i nie dociera do nas to, co do nas mówi. A byłoby dobrze, gdybyśmy Go rozpoznali, zanim dojdziemy do celu drogi.

 

Sobota, 25.04.2020, święto św. Marka, Ewangelisty - J 6, 16-21

"Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł."

Tak jest i z nami. Wypatrujemy tej Bożej pomocy według naszego wyobrażenia. Wyczekujemy tego Bożego nadejścia i doskonale przygotowanej dla nas pociechy. Tęsknimy za tą Bożą pociechą według ustalonego przez nas schematu. Wyobrażamy sobie interwencję Pana Boga, jak w scenariuszu przez nas napisanym. A zapominamy, że Bóg to Bóg. W najbardziej dla nas niespodziewany sposób może nam objawić swoją obecność i przyjść do nas, jak do Apostołów, po wodzie. Bóg okazuje swoją Miłość w najmniej spodziewany dla nas sposób. Ale zawsze okazuje.

 

Piątek, 24.04.2020 - J 6, 1-15

"Skąd weźmiemy chleba?"

Kiedy takie pytanie zadaje człowiek, oznacza to poważne zmartwienie. Kiedy takie pytanie zadaje Bóg, to znaczy, że ma już gotowe rozwiązanie. Ale chce zobaczyć, co zrobi człowiek. Człowiek najczęściej kombinuje i próbuje góry poprzestawiać, żeby rozwiązać problem. A w końcu i tak woła do Boga o pomoc. Warto połączyć nasze starania i Bożą pomoc, a nie odstawiać Pana Boga na sam koniec.

 

Czwartek, 23.04.2020, uroczystość św. Wojciecha - J 12, 24-26

"Kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną."

Kto by nie chciał służyć Panu Jezusowi? Wielu, oj, wielu... Mimo uroczystych deklaracji, podniosłych słów, wiernopoddańczych gestów, wciąż mamy na celu jedno: służyć sobie. A jeszcze lepiej, gdyby inni też nam służyli. To nam naprawdę dobrze idzie. Tylko, że wtedy stoimy w miejscu. A życie jest takie, że w miejscu nie da się stać. Ci, którym wydaje się, że stoją w miejscu, w rzeczywistości się cofają. Nie stać w miejscu, to ruszyć z miejsca do przodu. Za Zbawicielem. Każda inna droga, każdy inny przewodnik poprowadzi nas w ciemność. Chrystus prowadzi przez ciemność, do światłości. I to wiecznej.

 

Środa, 22.04.2020 - J 3, 16-21

"Ludzie bardziej umiłowali ciemność, aniżeli światło."

Nie tylko umiłowali. Dali się ciemności zniewolić. Dali sobie wmówić, że ciemność jest super, a światła trzeba się bać. I to jest proces, który postępuje. Wielu ma alergię na światłość, nie tylko się go boją, ale i zwalczają. Tak działa grzech: paraliżuje duszę człowieka tak, że zamiast od grzechu uciekać, to jeszcze innych trzeba do grzechu pociągnąć. Takie duchowe zombie łażą po świecie i próbują nas zmusić, byśmy się też złu poddali. Ale wiecie, że nie musimy. Do wolności wyswobodził nas Chrystus.

 

Wtorek, 21.04.2020 - J 3, 7-15

"To mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli."

Żeby zawsze tak było... Na świecie roi się od ludzi, którzy mówią wiele o rzeczach, na których się nie znają. Są i tacy, którzy są świadkami spraw i sytuacji, w których nigdy nie brali udziału. A ciągną za nimi tłumy. Na świecie roi się od "ekspertów", którzy tak naprawdę znają się tylko na tym, jak się promować. I ich też słuchają tłumy. Codziennie dociera do nas mnóstwo słów. Jak w tym wszystkim wyłowić te, które są ważne? Sięgnąć do Ewangelii, tych słów możemy być pewni.

 

Poniedziałek, 20.04.2020 - J 3, 1-8

"Jeśli się ktoś nie narodzi powtónie, nie może ujrzeć Królestwa Bożego."

Już stary NIkodem nie potrafił pojąć, jak się człowiek może narodzić na nowo. Tłumaczenie Pana Jezusa, że trzeba się narodzić z wody i Ducha Świętego, kieruje naszą myśl ku sakramentowi Chrztu świętego. Właśnie wtedy narodziliśmy się na nowo, zaczęliśmy naprawdę żyć. Ale czy żyjemy? 

 

Niedziela Biała, zakończenie Oktawy Wielkiej Nocy, 19.04.2020 - J 20, 19-31

"Nie bądź niedowiarkiem..."

A my bywamy niedowiarkami. Pewnie dlatego, że nie myślimy nad naszą wiarą. Przyzwyczailiśmy się do niej, do Mszy św., do świątecznych zwyczajów. Taka miła rutyna. Takie minimum, żeby zmieścić się w statystykach kościelnych. Tylko co to daje naszym duszom? Niewiele. Może dlatego, żeby nas trochę poustawiać, dał nam Pan Bóg inaczej w tym roku czas Wielkiej Nocy przeżywać. Może my tego nie słyszymy wyraźnie, ale każdemu z nas Zbawiciel mówi: nie bądź niedowiarkiem, ale wierzącym.

 

Sobota w Oktawie Wielkiej Nocy, 18.04.2020 - Mk 16, 9-15

"... głoście Ewangelię..."

Polecenie Pana Jezusa jest bardzo jasne. Kościół po to został powołany do istnienia. Wsłuchując się w wieści, które dziś do nas docierają, patrząc na sytuację, w której my się znaleźliśmy, zastanawiając się nad sensem wypowiedzi wielu Ważnych Ludzi Kościoła, budzą się w nas wątpliwości. Czy wszelkiemu stworzeniu doprawdy głoszona jest Ewangelia? Czy komuś Dobra Nowina nie pomyliła się z wytycznymi ONZ czy jakiejś innej wesołej ferajny? Możliwe. Problem w tym, że te słowa Pana Jezusa skierowane są do każdego z nas. I zanim pokażemy palcem na innych, pomyślmy przez chwilę: ile tej Ewangelii widać w moim życiu?

 

Piątek w Oktawie Wielkiej Nocy, 17.04.2020 - J 21, 1-14

"Idziemy i my z tobą."

Mamy to do siebie, że kiedy nie jesteśmy czegoś pewni, a chcemy te niepewności wygnać z naszych myśli, chwytamy się roboty. Tak było z Szymonem i jego towarzyszami. Idziemy łowić ryby. Czymś trzeba zapchać tę niepewność, przeczekać, aż się wszystko wyjaśni. No tak, Pan Zmartwychwstał, ale to jest taki szok, że nie wiadomo, co o tym myśleć. Przy robocie czas nam upłynie. Dobrze, że w czasie połowu dostrzegli Pana Jezusa. Gorzej jest z tymi, którzy Go nie potrafią zauważyć i rozpoznać. Zostaje im tylko biadolić nad nieudanym połowem.

 

Czwartek w Oktawie Wielkiej Nocy, 16.04.2020 - Łk 24, 35-48

"Wy jesteście świadkami tego."

Trochę nieciekawie kojarzy nam się bycie świadkiem. Być wezwanym do sądu jako świadek, tłumaczyć się przed policją jako świadek zdarzenia. Eee, to nie to. Chociaż... Być świadkiem na ślubie to już brzmi lepiej. Widzimy więc, że chęć świadkowania zależy od okoliczności przyrody. Im weselsze, tym bardziej się chce. A co powiedzieć o byciu świadkiem wydarzenia, które przekracza wszelką ludzką radość i chwałę? Które opiera się na Bożej chwale? Tak, my jesteśmy świadkami pustego grobu. Owszem, te na cmentarzach są nadal pełne, a być może i na każdego z nas czeka przytulny prostokącik ziemi. Ale ten najważniejszy grób, grób Zbawiciela jest pusty. A być świadkiem tego oznacza, że nasza wizja życia nie kończy się na grobie, ale wkracza w wieczność. I trzeba, jako świadek, żyć tak, żeby to w moim życiu było widać.

 

Środa w Oktawie Wielkiej Nocy, 15.04.2020 - Łk 24, 13-35

"A myśmy się spodziewali..."

Tak, tak... A myśmy się spodziewali, a myśmy planowali, a nam się wydawało, a myśmy chcieli... Ile takich naszych westchnień poleciało w przestrzeń od 15 marca? Ile z naszych planów rozpłynęło się? Ile naszych ambicji trzeba było odłożyć? I człapiemy przez ten świat naznaczony pandemią i ludzką głupotą, ze spuszczonymi głowami, z zawiedzioną nadzieją, dokładnie jak ci dwaj w drodze do Eamus. Dołączył do nas Zmartwychwstały Pan Jezus. Posłuchamy Go? Rozpoznamy Go? Nabierzemy nadziei i sił? Polecimy z radością w sercu, żeby innym tej radości zanieść? Czy dalej pójdziemy ze zwieszonymi nosami, bo myśmy się czegoś innego spodziewali...

 

Wtorek w Oktawie Wielkiej Nocy, 14.04.2020 - J 20, 11-18

"Kogo szukasz?"

Nie dziwimy się Marii Magdalenie, że nie rozpoznała Zmartwychwstałego Pana. Jak się ma oczy zalane łzami, to trudno cokolwiek dobrze rozpoznać. Ale tak sam jest wtedy, kiedy się żyje ze spuszczoną głową. Tak samo, kiedy się widzi tylko koniec własnego nosa. Zmartwychwstały Pan ociera nasze łzy, każe nam wyprostować nasze duchowe plecy, każe rozjrzeć się dokoła. Żebyśmy się z Nim nie minęli. Ale spotkali Go i napełnili serca tym, czego nie da nam świat. Pociechą i nadzieją.

 

Poniedziałek Wielkanocny, 13.04.2020 - Mt 28, 8-15

"Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go."

Plotki powstają w ten właśnie sposób. Kłamstwo, dodatkowo podbite większą kasą, potrafi zrobić zawrotną karierę. Cały naród może się dać nabrać i to na całe tysiąclecia. Jak wielkie musi być tchórzostwo człowieka, żeby w ten sposób osłonić się przed Prawdą. Ale Prawda zwycięży. Pan Bóg ma dużo czasu. To my go nie mamy.

 

Niedziela Wielkiej Nocy, 12.04.2020, Pascha

Bogu niech będą dzięki, że doczekaliśmy Zmartwychwstania Pana. To prawda, nie wszyscy. I wspominamy tych, których już pośród nas nie ma. Ale właśnie Pusty Grób naszego Zbawiciela daje nam pewność, że jeszcze się z nimi spotkamy. A my, póki jesteśmy po tej stronie wieczności, cieszmy się tymi, których mamy przy sobie. Pamiętając, że są takimi samymi ludźmi jak my. Tak samo kochani przez Pana Boga jak my. Niech On nam pomoże wspólnie zmierzać do wieczności.

 

Wielka Sobota, 11.04.2020, jeden dzień do Paschy

Wybaczcie, ale dzisiaj nie będzie komentarza do Ewangelii. Wielka Sobota to specyficzny dzień. Takie zawieszenie duszy w tym całym rozgardiaszu. Wczoraj Kościół przeprowadził nas przez Wielki Piątek, który zawsze jest skandalem - stworzenie podniosło rękę na Stwórcę. Ale taki był Boży plan. Musiało się to dokonać, żeby człowiek umiał się zawstydzić. Bo jak inaczej spojrzeć na Krzyż? Ale właśnie dlatego, że na tym Krzyżu oddał za nas życie Boży Syn, Krzyż stał się znakiem nadziei. Tego, czego dziś szczególnie potrzebujemy. Wielka Sobota to trwanie w oczekiwaniu na to, co się stanie. My dobrze wiemy, że po Wielkiej Sobocie nastąpi Wielka Noc. Ale zanim przyjdzie, czekajmy cierpliwie, prośmy Boga o przebaczenie i o siłę na zmienienie życia. Żeby ten Dzień nie zastał nas nieprzygotowanych.

 

Wielki Piątek, 10.04.2020, dwa dni przed Paschą - J 18, 1 - 18, 42

"Dokonało się."

Wszystkie Boże plany, żeby człowieka z powrotem doprowadzić do siebie, skupiły się na szczycie łysej, skalistej górki za murami Jerozolimy. Na Golgocie. Skupiły się na Krzyżu, na którym umierał Boży Syn. Zaczęło się od drzewa, po którego owoce sięgnęli Adam i Ewa. Skończyło się na Drzewie, którego owoce otwarły na nowo bramy nieba. Choć ludzie patrzeli, to nie widzieli. Dostrzegali śmierć, a nie zauważyli zwycięstwa życia. Pan Bóg dopełnił swoje dzieło Odkupienia. Dokonało się.

 

Wielki Czwartek, 09.04.2020, trzy dni przed Paschą - J 13, 1-15

"Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał."

Jesteśmy twardzi, jesteśmy mocni. Potrafimy dać sobie radę w tak wielu, nieraz ekstremalnych sytuacjach. Mało co nas rusza i często gardzimy ofertą pomocy, by sami podołamy. Jesteśmy zaopatrzeni w sprzęt, w konto bankowe, mamy szafkę pełną lekarstw i zapasy schowane na czarną godzinę. Jesteśmy super... A potem przychodzi niewidoczny dla oka wirus i cała ta narracja o naszej potędze się sypie. Okazuje się, jacy naprawdę jesteśmy silni. Dajmy sobie umyć nogi Panu Jezusowi. Pozwólmy Mu zrobić dla nas to, czego my sami nie potrafimy. Dajmy sobie napełnić nasze serca Jego obecnością. To, czego dziś najbardziej potrzebujemy, to nadzieja.

 

Wielka Środa, 08.04.2020, cztery dni przed Paschą - Mt 26, 14-25

"Co chcecie mi dać, a ja Go wam wydam."

Każdego dnia świat nam szepcze: patrz, ile możesz mieć, jeśli zdradzisz Jezusa. Będziesz mógł sobie pozwolić na wszystko. Wreszcie będziesz wolny! Bez tej dziwnej Ewangelii, której i tak nie dasz rady dotrzymać kroku. Bez tego dziwnego Kościoła, gdzie są sami obłudnicy. Bez tych głupich księży, którzy tylko wymagają, a liczy się dla nich tylko kasa. Powiedz, szepcze świat, co chcesz, wszystko dostaniesz tylko zostaw tego Jezusa i chodź z nami. I jest to bardzo kuszące. I wielu już dało się na to nabrać. Warto jednak zawsze pamiętać, jak skończył Judasz.

 

Wielki Wtorek, 07.04.2020, pięć dni przed Paschą - J 13, 21-33.36-38

"Życie swoje oddasz za mnie?"

Fakt, te słowa skierował Pan Jezus do Szymona. Była to odpowiedź na gorliwą obietnicę: nigdy Cię nie opuszczę. Ale te słowa kieruje Pan do każdego z nas. Zwłaszcza, kiedy w porywach serca, emocjach i żalu składamy wielkie i szumne obietnice Panu Bogu. Dociera do nas, co znaczy oddać życie za Pana Jezusa? Raczej nie, choć kto wie, może i przyjdzie kiedyś taka chwila. Na razie Zbawiciel mówi każdemu z nas: oddaj Mi swoje życie. Nie obiecuj, tylko żyj ze Mną. Aby, kiedy przyjdzie chwila śmierci, nie musiałeś się bać, że będziesz sam.

 

Wielki Poniedziałek, 06.04.2020, sześć dni przed Paschą - J 12, 1-11

"Ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie."

To prawda, biedni zawsze byli, są i będą. Nie da rady, by wszyscy mieli równo, tyle samo. Przynajmniej pod względem finansowym, materialnym. O wiele gorsze jest zubożenie duchowe, bo wtedy nawet ci, którzy pławią się w dostatkach, są tak naprawdę biedakami. Cieszmy się, że mamy Pana Jezusa. Owszem, dostęp do Niego w sposób fizyczny jest teraz utrudniony. Ale to się kiedyś skończy. Mamy Go jednak wciąż dla siebie i dbajmy, by Go nie stracić. Bo wtedy nic nam nie zostanie.

 

Niedziela Palmowa Męki Pańskiej, 05.04.2020 - Mt 27, 11-54

"Nie jestem winien krwi tego Człowieka."

Jesteś, Poncjuszu, jesteś. Jak każdy z nas, grzeszników. To z naszego powodu ta Krew się przelała. I co ważniejsze: dla nas ta Krew się przelała. Nie dało rady inaczej zwyciężyć grzechu, Bóg musiał go obmyć swoją Krwią. Tragedią jest to, że każdy nasz powrót do grzechu jest obrazą dla tej przelanej Krwi. Na szczęście mamy też otwarty powrót do Boga.

 

Sobota, 04.04.2020 - J 11, 45-57

"Czyżby nie miał przyjść na Święto?"

Bez obaw. Przyjdzie. To Jego Święto. Być może nas nie będzie w kościele. Być może nie wszyscy doczekamy tych wielkich wydarzeń. Ale niezależnie od tego, Pan Jezus po raz kolejny poczuje zdradziecki pocałunek Judasza, po raz kolejny weźmie na ramiona krzyż, po raz kolejny zostanie do niego przybity i nam nim umrze. I po raz kolejny znajdziemy pusty grób, sztandar zwycięstwa nad śmiercią. Bez obaw. Być może nasze świętowanie będzie inne niż co roku. Ale to nie zmienia faktu, że Wielka Noc zabłyśnie nad nami.

 

Piątek, 03.04.2020 - J 10, 31-42

"Wierzcie moim dziełom."

Takie proste się to wydaje. Wierzyć wszystkiemu, co Pan Jezus robi dla nas. Niestety, jest problem: to co dobre nam się przydarza, bardzo często przypisujemy naszym zasługom, zdolnościom, sprytowi, szczęściu. To, co złe nam się przydarza, o, za to obwiniamy Pana Boga. Bo nam nie pomógł, nie wysłuchał, nie chciał ratować. I wielu się na Niego obraża, bo nie zadziałał według tego, co oni chcieli. A my dziękujemy Panu Jezusowi, że wciąż dla nas działa. I nawet, kiedy smutek, żal, cierpienie czy samotność spowodują, że nie dostrzeżemy Jego działania, powinniśmy powiedzieć sobie: Bóg wie lepiej.

 

Czwartek, 02.04.2020 - J 8, 51-59

"Kim Ty siebie czynisz?"

Mieli faryzeusze problem z Panem Jezusem. Nie mieściło im się w głowie, że ktoś może w taki sposób nauczać i mówić o sobie: Ja Jestem. To wyrażenie było zarezerwowane wyłącznie dla Boga, to było Jego Imię. Bo tak Bóg przedstawił się Mojżeszowi w płonącym krzaku na pustyni. A tu jakiś nauczyciel z zapadłej wsi mówi o sobie: Ja Jestem. Ale nie tylko faryzeusze mieli ten problem. Dziś również wielu ludzi zadaje Panu Jezusowi to pytanie: kim Ty siebie czynisz? Jedni widzą w Nim nauczyciela, inni uzdrowiciela, jeszcze inni rewolucjonistę. Najtrudniej jest im odkryć, że Pan Jezus to Syn Boży, prawdziwy i żywy Bóg. Kim dla mnie jest Jezus Chrystus?

 

Środa, 01.04.2020 - J 8, 31-42

"Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu."

Im bardziej chcemy być wolni od Boga, tym bardziej pogrążamy się w grzechu. Na początku nie widać tego na zewnątrz, ale potem robi się z człowiekiem coraz gorzej. I im bardziej wmawia sobie, że jest wolny, tym bardziej bagno go wciąga. Prawdziwą wolność daje tylko życie z Bogiem.

 

Wtorek, 31.03.2020 - J 8, 21-30

"Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata."

To prawda, jesteśmy skazani na ten świat. W tym świecie się rodzimy, żyjemy i w tym świecie umrzemy. I dopiero po tym zobaczymy inny świat. I marne byłoby nasze czekanie na tę chwilę, bo przecież nie chcemy umierać, gdyby nie Jezus Chrystus. To On jest łącznikiem tego świata z Jego światem. I tylko pozostając wiernym Chrystusowi, nie musimy się bać przejścia na tamten świat. Bo przejść trzeba będzie. Jezus Chrystus jest naszą nadzieją. Można żyć bez nadziei, ale bez nadziei umierać?

 

Poniedziałek, 30.03.2020 - J 8, 1-11

"I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz."

Potępić można bardzo szybko. Zwłaszcza, jak ogarnie człowieka tzw. święty gniew. Tyle, że nikt nie dał nam prawa do potępiania innych. Sam Bóg nie chce potępiać kogokolwiek, ale każdemu daje szansę. Ale pod jednym warunkiem: idź i więcej nie grzesz. To ma sens. Jeżeli Bóg się nad tobą lituje, to w zamian chce od ciebie konkretnego daru. Nie pochwał, nie podlizywania się, ale wzięcia się do roboty, żeby zmienić swoje życie. My lubimy taki wysiłek zmieniania życia, ale u innych. Sami niechętnie się do tego zabieramy. A kto wie, ile nam czasu zostało?

 

Niedziela, 29.03.2020 - J 11, 1-45

"Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej."

Dziwnie brzmią te słowa, kiedy człowiek ma głowę zawaloną ględzeniem "ekspertów" i codzienną porcją statystyki epidemicznej. A może zapomnieliśmy o słowach starego Hioba? Jeśli dobro możemy przyjąć z rąk Pana, czemu nie możemy przyjąć i zła? Skąd nam przyszło do głowy, że Pan Bóg może nas tylko głaskać i nam słodzić? Daliśmy się pociągnąć choremu mirażowi, że Bóg jest tylko miłosierny i cokolwiek człowiek zrobi, największe draństwo, to Pan Bóg machnie na to ręką? Bez żadnej refleksji, bez żadnego żalu i nawrócenia ze strony człowieka? Daj, Boże, żebyśmy zaczęli myśleć nie tylko o sobie, ale właśnie o Tobie.

 

Sobota, 28.03.2020 - J 7, 40-53

"Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał, jak ten człowiek."

Ludzie bardzo dużo mówią. Nawet w warunkach kwarantanny jesteśmy zalewani potokami słów płynących z różnych urządzeń. Bardzo często ludzie mówią zwykłe głupoty i w tym zalewie bredni giną nieraz słowa wartościowe i niosące pokrzepienie. I pewnie tak samo było w czasach dzisiejszej Ewangelii, skoro nawet dowódca straży był pod wrażeniem mowy Pana Jezusa. W natłoku słów dotarło do niego, to co mówił Zbawiciel. I to mu wystarczyło. Nie wysilał się na komentowanie tego, co mówił Chrystus, nie oceniał, nie poprawiał. Po prostu zadziwił się, że ktoś może mówić właśnie tak. I to w nim zostało. Może i my powinniśmy od tego zacząć. Wsłuchać się w Pana Jezusa.

 

Piątek, 27.03.2020 - J 7, 1-2.10.25-30

"I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem."

No i co z tego, że znali i wiedzieli? W niczym im to nie pomogło: znali, ale nie poznali; wiedzieli, ale nie uwierzyli. Nie byli w stanie zrobić kroku dalej, żeby rozpoznać w Jezusie z Nazaretu Syna Bożego. Strzeżmy się takiej pułapki. Bo my też znamy Pana Jezusa i wiemy, skąd pochodził. Ale to za mało, żeby serce odpowiedziało na Jego wezwanie. Pana Jezusa znał też Herod, Piłat i mnóstwo uzdrowionych i nakarmionych przez Niego ludzi. Gdzie byli w Wielki Piątek?

 

Czwartek, 26.03.2020 - J 5, 31-47

"Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga?"

Gdzieś w każdym z nas siedzi tęsknota, żeby mnie dostrzeżono. Żeby zauważono moje starania, wysiłek. Żeby pochwalono mój wygląd, majątek, moją godność. Żeby uszanowano moje dobre uczynki, wsłuchiwano się w moje mądre słowa. Żeby podziękowano za ten pot i trud, za wyrzeczenia. Fakt, miłe słowa wzmacniają nasze dobre samopoczucie. Problem w tym, że samopoczucie niewiele ma wspólnego z Bożą chwałą. Wsłuchując się choćby w 8 Błogosławieństw już chwytamy się na tym, że Pan Bóg raczej ma całkiem inną wizję człowieka i inaczej widzi ludzką chwałę niż my. Upodobał sobie w cichych, smutnych, płaczących, głodnych, prześladowanych... Co nie znaczy, że nam tego życzy. Ale chce Bóg, żebyśmy nie pogardzili tym, co po ludzku wcale chwały nie przynosi. Jezus Chrystus przez swoją Mękę i Krzyż pokazuje każdemu pokoleniu, że do prawdziwej chwały wchodzi się przez uniżenie.

 

Środa, 25.03.2020 - Zwiastowanie NMP - Łk 1, 26-38

"Jakże się to stanie?"

Dobrze, że Pan Bóg nam się nie tłumaczy z tego, jak działa. Robi swoje, patrząc na potrzeby naszych dusz. Wsłuchuje się w nasze modlitwy, ale lepiej od nas wie, jak zadziałać. My możemy jedynie uczyć się za Maryją, jak powiedzieć Bogu: Niech mi się stanie według Twego słowa. I nie tylko powiedzieć, ale naprawdę zgodzić się na Jego słowo. Bo jeżeli będziemy tylko przytakiwać, a w sercu nie pójdziemy za Jego wolą, to zmarnujemy szansę na nasze zbawienie.

 

Wtorek, 24.03.2020 - J 5, 1-16

"Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło."

Wydaje nam się takie normalne, że jak człowiek wraca do sił, do zdrowia, jak się te ciemne chmury nad nim trochę rozejdą, to chciałby świat przewrócić do góry nogami. Tyle chciałby zrobić, nadgonić stracony czas, pozałatwiać zaległe sprawy. Gdzieś uciekają te wszystkie obawy, które ciążyły w ciemnym czasie. Zapomina się też o wielkich obietnicach poprawy, zmiany życia, jeśli tylko mi się polepszy, to będę, Panie Boże, innym człowiekiem. A Pan Jezus przypomina: nie grzesz, bo możesz za chwilę wpaść jeszcze gorzej. Rób swoje, na ile masz sił, ale uważaj, żeby grzech znów cię nie osłabił. Bo drugiej szansy możesz nie mieć.

 

Poniedziałek, 23.03.2020 - J 4, 43-54

"Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł."

Gdyby Apostołowie zachwycili się słowami Jezusa Chrystusa i pozostali na swoich miejscach, świat nie poznałby Dobrej Nowiny. To bardzo dobrze, że słuchamy i przyjmujemy Słowo Boże. Ale trzeba na nie jeszcze odpowiedzieć. Zdecydować się na to ewangeliczne "i poszedł". Po drodze zdarzają się cuda, jeżeli jest to droga, w którą posyła Pan Jezus. Nawet jeżeli jest to tylko droga z kościoła do domu.

 

Niedziela, 22.03.2020 - J 9, 1-41

"Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?"

To bardzo częsty argument podnoszony przez ateistów przeciw Kościołowi i jego ludziom: jak może nas pouczać ktoś, kto sam grzeszy! Kościół jest grzeszny, bo składa się z ludzi grzesznych. Kościół jest Święty, bo jego Głową jest Jezus Chrystus, Bóg, w którym nie ma cienia grzechu. Gdyby Kościół na ziemi mial się składać z ludzi świętych, byłby pusty. Dlatego jest Kościół Triumfujący, czyli co są już w Niebie. Jest Kościół Walczący, czyli my, zmagający się ze swoją grzesznością. I jest Kościół Cierpiący, czyli cała rzesza tych dusz, które w Czyśćcu muszą odpokutować za swoje grzechy nim wejdą do Nieba. W tym wszystkim Panem jest Jezus Chrystus i tylko dzięki Niemu umiemy nie tylko zmierzyć się z naszymi grzechami, ale i zwyciężać. To nie znaczy, że mamy milczeć, kiedy widzimy zło.

 

Sobota, 21.03.2020 - Łk 18, 9-14

"Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić..."

Nie bój się, że Pan Bóg cię nie zauważy w kościele. To jest Jego dom, a my zawsze żyjemy w obecności Boga. Ty się martw o to, żebyś zauważył Boga. Nie mów Mu ciągle o sobie, bo Bóg to Ojciec, a nie ankieter z urzędu, który nic o tobie nie wie. I nie tłumacz wszystkiego Panu Bogu, On się doskonale orientuje w twoim życiu. Zamiast tyle mówić, poproś Boga, żebyś umiał usłyszeć to, co On tobie chce powiedzieć. Bo inaczej wyjdzie na to, że rozmawiasz sam ze sobą, a nie z Ojcem.

 

Piątek, 20.03.2020 - Mk 12, 28b-34

"Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?"

Każde jest pierwsze. I żadne z nich, jeśli potraktujemy Boże przykazania tylko jako Boże rozkazy. Trzeba czegoś więcej, żeby stały się najważniejsze, każde z nich. Dlatego Pan Jezus mówi, że nie przyszedł znieść Prawa, ale je dopełnić. Miłością. Przykazania bez miłości staną się udręczeniem i zmorą, żeby nic nie opuścić. Dopełnione i przyjęte z miłością, stają się nie tylko przepisem Prawa, ale zmieniają życie, tak, żeby się Bogu podobało. Miłość, Boża Miłość, z której czerpiemy wciąż nasze siły, jest jedynym sensownym wytłumaczeniem tego, że ten świat jeszcze istnieje. I że nasze życie może być życiem, a nie tylko szarpaniną.

 

Czwartek, 19.03.2020 - uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Matki Najświętszej - Łk 2, 41-51a

"Synu [...], ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy ciebie"

Nie jesteś Panem Jezusem. Więc nie odpowiadaj pytaniem: czemuście mnie szukali? Ciesz się, że Matka Najświętsza i św. Józef szukają ciebie i twojej duszy. Zależy im na tym, żebyś nie zgubił się bez Boga. Nie chowaj się przed Nim, bo i tak się nie ukryjesz. Pozwól się znaleźć i zaufaj Tym, którzy chcą ci pomóc. Nikt się jeszcze nie zawiódł na Nich. Zawołaj głośno: Tu jestem. To, że Bóg widzi i działa w ukryciu, nie oznacza, że ty musisz bawić się z Nim w chowanego.

 

Środa, 18.03.2020 - Mt 5, 17-19

"Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska, nie zmieni się w Prawie."

Jota to najmniejsza litera w hebrajskim alfabecie, coś jak nasz przecinek. Ale nie da się poprawnie napisać zdania, kiedy nawet najmniejszą literkę opuścimy. Tak, jak byśmy pisali list bez samogłosek. To, co mówi dziś Pan Jezus, nie jest najlepszą informacją dla tych, którzy tak bardzo kombinują, jakby tu obejść jakieś przykazanie. Którzy nam udowadniają, że dopiero dzisiaj Kościół umie właściwie odczytać Ewangelię. Nie dajcie się nabrać. Bo cokolwiek wymyślą, naszym obowiązkiem jest wytrwać przy tym, czego uczy nas Kościół od 2000 lat.

 

Wtorek, 17.03.2020, wspomnienie św. Patryka - Mt 18, 21-35

"Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie?"

A może po prostu przestać liczyć, ile razy. Liczymy naszą szlachetność i wspaniałomyślność tylko po to, żeby poczuć się lepiej. Przebaczanie staje się wtedy tylko pretekstem do lepszego samopoczucia. Bo ja potrafię... Tylko wtedy myślę wyłącznie o sobie, nie o tym, że mojemu bratu ma ulżyć.

 

Poniedziałek, 16.03.2020 – Łk 4, 24-30

„Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie.”

Wiecie, czemu ludzie się tak dzisiaj boją? Bo dotarło do nich, że nagle mogą umrzeć. O śmierci nie mówi się w „dobrym towarzystwie”, a tu nagle ona się o nas ociera. Boją się, bo nie ma gdzie uciec, wszędzie tak samo, albo gorzej. No i pojawia się mnóstwo fałszywych proroków z receptą na prawdziwe szczęście. Tego Pan Jezus nigdy nie robi. Nie obiecuje wiecznego życia na tym świecie, mówi o dźwiganiu krzyża i prześladowaniach. Nie owija w bawełnę, ale mówi wprost, jak do tych z Nazaretu. Jak się zachowam wsłuchując się Jego słowa? Będę się Go chciał pozbyć czy Mu uwierzę?