Komentarz

Podziękowanie wszystkim, którzy mają cierpliwość to czytać.

 

Poniedziałek, bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, 06.07.2020 - Mt 9, 18-26

"Twoja wiara cię ocaliła."

To, co dla pewnych nieszczęśników jest tylko bajką, dla nas jest rzeczywistością. Bardzo możliwe jednak, że nie dostrzegamy, ile razy wiara nas ocaliła. Jesteśmy nastawieni na wielkie akcje i cuda, tak, jak w dzisiejszej Ewangelii, ale przecież wiara jest ratunkiem na codzienność.

 

Niedziela, 05.07.2020 - Mt 11, 25-30

"Uczcie się ode mnie."

Z każdą nauką łączą się końcowe egzaminy i wystawiona ocena. W szkole Pana Jezusa każdy dzień jest egzaminem, choć ocena będzie wystawiona na końcu. Oby była dobra.

 

I Sobota, 04.07.2020 - Mt 9, 14-17

"Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?"

Mogą się smucić, jeśli pan młody jest im obojętny. Jeśli nastawieni są na to, żeby pojeść, popić i zabawić się, a Pan Młody jest tylko pretekstem, dodatkiem. Wtedy mogą się smucić: kiedy braknie jedzenia, picia i imprezy. Nigdy nie zaznają prawdziwej radości.

 

I Piątek, święto św. Tomasza, Apostoła, 03.07.2020 - J 20, 24-29

"Jeżeli... nie uwierzę."

Jesteśmy w tym dobrzy: w stawianiu warunków Panu Bogu. Jeśli Ty Boże zrobisz dla mnie to i to, to wtedy ja w Ciebie uwierzę. A w rzeczywistości wiara zakłada drogę w drugą stronę: ja wierzę Tobie i w Ciebie, i wtedy Ty możesz dla mnie zrobić to i to. Spróbujcie...

 

I Czwartek, 02.07.2020 - Mt 9, 1-8

"Ufaj, synu."

Coś nie tak z tą naszą ufnością. Jak nas przyciśnie, to owszem. Ale kiedy indziej, bardziej ufamy sobie, w naszą przereklamowaną umiejętność radzenia sobie, niż Panu Jezusowi. A jak przyjdzie ta chwila, to nawet nie wiemy, co to znaczy ufać. Źle się z nami dzieje...

 

Środa, 01.07.2020 - Mt 8, 28-34

"Gdy Go ujrzeli, prosili, żeby odszedł z ich granic."

Niechcianych gości należy się grzecznie pozbyć. Tych wszystkich, którzy mącą święty spokój, próbują wprowadzać zmiany bez naszej zgody, stawiają nas przed faktem dokonanym. Nikt takich gości nie lubi. W każdym z nas siedzi tęsknota za utraconą świnią. Większa od tęsknoty za Bogiem. Smutne...

 

Wtorek, 30.06.2020 - Mt 8, 23-27

"Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?"

Właśnie, dlaczego w sprawach wiary jesteśmy bojaźliwi? Umiemy walczyć z sąsiadami, urzędami. Umiemy być uparci tak, że naszym najbliższym odechciewa się z nami żyć. Ale w sprawach wiary jesteśmy tak otępiali, że nie stać nas na wiele. Lubimy zewnętrzne oznaki wiary, ale w środku? Utoniemy nie na wzburzonym jeziorze, ale w kałuży.

 

Poniedziałek, uroczystość św. Apostołów Piotra i Pawła, 29.06.2020 - Mt 16, 13-19

"A wy za kogo Mnie uważacie?"

Trzeba się zdecydować, i to codziennie. Od tego zależy wieczność. Jeśli będzie tylko Nauczycielem, to marni z nas uczniowie. Jeśli tylko Mistrzem, to naśladowcy z nas kiepscy. Jeśli tylko Prorokiem, to krok do islamu. Jeśli umiem z wiarą powtórzyć to, co powiedział Piotr, to Niebo staje się bliższe.

 

Niedziela, 28.06.2020 - Mt 10, 37-42

"Kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który mnie posłał."

Pamiętamy te słowa: nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie. Można kombinować na tysiące sposobów, żeby poznać Boga. Ale tylko Pan Jezus daje gwarancję, że Go poznasz. A nie nadziejesz się na jakąś efektowną podróbkę.

 

Sobota, 27.06.2020 - Mt 8, 5-17

"Przyjdę i uzdrowię go."

A Pan Jezus dotrzymuje słowa. Tylko nam się nie chce czekać. Chcielibyśmy już. I dlatego tak często mijamy się z Nim, kiedy przychodzi nas uzdrowić. Wychodzimy przed czasem.

 

Piątek, 26.06.2020 - Mt 8, 1-4

"Panie, jeśli chcesz..."

Jak często zapominamy to dodać do naszej modlitwy. A ile nieporozumień by to rozwiązało. Może skończyłoby się obrażanie na Pana Boga, że nas nie słucha, nie pomaga, nie odpowiada. Chcemy wymusić na Panu Bogu nasze chcenie, a odrobina pokory na pewno by nam nie zaszkodziła.

 

Czwartek, 25.06.2020 - Mt 7, 21-29

"Nigdy was nie znałem."

Jakie to będzie straszne: usłyszeć coś takiego od Zbawiciela. Lepiej o tę znajomość się zatroszczyć. Dopóki mamy na to czas.

 

Środa, uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela, 24.06.2020 - Łk 1, 57-66.80

"Ręka Pańska była z nim."

Mogłoby się wydawać, że nic lepszego człowieka nie spotka. Że wszystko, czego się dotknie, co zaplanuje, to wyjdzie super. Nic mylnego, określenie, że Ręka Pańska jest nad człowiekiem, oznacza, że człowiek da się przez tą Rękę poprowadzić. Niezależnie od tego, dokąd go ta Ręka poprowadzi.

 

Wtorek, Dzień Ojca, 23.06.2020 - Mt 7, 6.12-14

"Wchodźcie przez ciasną bramę."

Czemu tak wielu ludzi odstręcza ta ciasna brama? Bo za dużo bagaży chcemy wziąć ze sobą. Wydaje nam się, że trzeba przejść do Wieczności z całym dobytkiem. I materialnym, i duchowym, i z ciężarem wspomnień, i ze swoimi przyzwyczajeniami, z medalami i dyplomami. Trudno nam się rozstać z tym wszystkim. A po Tamtej Stronie nic nie będzie nam potrzebne. Właśnie dlatego ta Brama jest ciasna. Musisz swoje ziemskie szczęścia zostawić przed nią, żeby zaznać wiecznego szczęścia.

 

Poniedziałek, 22.06.2020 - Mt 7, 1-5

"Taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą."

Jak to, miało nie być "oko za oko, ząb za ząb". A tu wet za wet? Nie, nie mylmy zemsty z efektami naszego działania. To, o czym dziś mówi Pan Jezus, to po prostu konsekwencje, które poniesiemy za to, co robimy. Możemy dużo mówić o miłosierdziu, ale za popełnione grzechy trzeba będzie zapłacić. I nie będzie to Boża zemsta, ale zwykła odpowiedź na nasze życie.

 

Niedziela, 21.06.2020 - Mt 10, 26-33

"Jesteście ważniejsi niż wiele wróbli."

Tak może patrzeć tylko Bóg. Człowiek zbyt często patrzy na drugiego człowieka tylko przez pryzmat przydatności. Nie jesteś wydajny, nie sprawdzasz się ekonomicznie - jesteś do niczego. Człowiek zbyt często patrzy na drugiego człowieka tylko przez koniec własnego nosa.  Jak na przedmiot. Problem dla nas: Bóg widzi to, w jaki sposób patrzymy.

 

Sobota, wspomnienie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, 20.06.2020 - Łk 2, 41-51

"Czemuście mnie szukali?"

To pytanie, które zadziwiło Maryję i Józefa. Ale właściwie to pytanie jest skierowane do ludzi każdego czasu i miejsca. Czemu szukamy Pana Jezusa? Czego chcemy od Niego? Tylko popatrzeć? Tylko posłuchać? Tylko się zadziwić? Trzeba zrobić krok naprzód, i jak już się Go znajdzie, to pójść za Nim.

 

Piątek, uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, 19.06.2020 - Mt 11, 25-30

"Jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie."

Nie do pomyślenia, prawda? Lekki ciężar? Słodkie jarzmo? Przez to tak wielu nawet nie chce o tym słyszeć. Z góry uprzedzeni, bo nigdy nie doświadczyli tego, że trud może wzmacniać, a ciężar dodawać sił. I nigdy się o tym nie przekonają. Chyba, że podejdą bliżej Serca Zbawiciela.

 

Czwartek, 18.06.2020 - Mt 6, 7-15

"Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi."

Niektórzy tak to sobie wzięli do serca, że przestali się całkowicie do Boga odzywać. Nie być gadatliwym oznacza: nie tłumaczyć Panu Bogu wszystkiego od a do z. On bardzo dobrze orientuje się w naszym życiu. Ale jako Ojciec chce usłyszeć nasze serce.

 

Środa, św. brata Alberta, 17.06.2020 - Mt 6, 1-6.16-18

"Ojciec twój, który widzi w ukryciu."

Owszem, można popatrzeć na to, jak na nieustanną inwigilację. I wściekać się i obrażać na Pana Boga, że ja Go nie widzę, a On mnie stale podgląda. Ale jeśli popatrzymy na Boga jak na Ojca, którym Jest, zrozumiemy, że tu nie chodzi o podgląd, ale ojcowską opiekę. Po naszemu to się nazywa Boża Opatrzność. Ale jak ktoś chce się bać, to niech się boi.

 

Wtorek, 16.06.2020 - Mt 5, 43-48

"Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują."

Ciężka sprawa. Takie całkowite zaprzeczenie poczuciu krzywdy i niesprawiedliwości. Naturalną reakcją jest chęć odwetu, zemsty, wyrównania rachunków. Głośno krzyczymy, że źle nam się dzieje, bo ktoś przeciwko nam... A jednak Pan Jezus stawia nam wysoko poprzeczkę. Mamy być nie tylko ludźmi, ale synami Ojca. Ojcu zostawmy wyrównywanie rachunków.

 

Poniedziałek, 15.06.2020 - Mt 5, 38-42

"Nie stawiajcie oporu złemu."

Nie stawiać oporu złu? To przecież to zło nas zniszczy. Chyba cały problem polega na tym, że opierając się złu - sami sięgamy po zło. A jak na zło odpowiada się złem, to zła jest coraz więcej. Takie błędne koło. A przecież zło już przegrało. Na krzyżu szatan, ojciec zła, przegrał. Niewiele mu czasu zostało, więc szaleje i gryzie. I prowokuje, bo w tym jest najlepszy. Jedynie potężna miłość Zbawiciela zwycięża zło. Przy Chrystusie i ty zwyciężysz.

 

Niedziela, 14.06.2020 - Mt 9,36 - 10,8

"Bliskie już jest Królestwo Niebieskie."

Mieliśmy to Królestwo budować między nami. Tak chciał Pan Jezus. Wtedy byśmy się tego Królestwa nie obawiali. Ale skoro nie mamy do tego serca, to nadejdzie samo. Drogo nas to będzie kosztować, kiedy trzeba będzie stanąć przed Panem i powiedzieć, czemu nas nie ma na liście budowniczych.

 

Sobota, św. Antoniego z Padwy, 13.06.2020 - Mt 5, 33-37

"Niech wasza mowa będzie: tak-tak, nie-nie."

To się nazywa nie owijać w bawełnę. Ale żeby jasno i zdecydowanie opowiedzieć się za albo przeciw, trzeba odwagi. NIe da się trochę mówić prawdy, trochę wierzyć, trochę żyć. Trzeba trzymać się prawdy aż do bólu. Lawirowanie nie wchodzi w grę. 

 

Piątek, 12.06.2020 - Mt 6, 27-32

"Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła."

Oczywiście, że lepiej trochę niekompletym dojść do zbawienia, niż w całości iść na potępienie. Ale zanim podejmiemy jakąś radykalną decyzję nad tym, czego się pozbyć, może lepiej spróbować najpierw popracować nad tym, co się w naszym życiu Panu Bogu nie podoba.

 

Czwartek, uroczystość Bożego Ciała, 11.06.2020 - J 6, 51-58

"Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem."

Jeżeli to jest prawdziwy Pokarm i Napój, to co my jemy i pijemy na codzień? Czy to nie jest prawdziwe? Jest, człowiek potrzebuje pokarmu i napoju, żeby żyć. Gorzej, kiedy mu się poprzestawia i żyje po to, żeby jeść i pić. Wtedy to już nie jest prawdziwe życie, tylko luksusowa wegetacja. A prawdziwe życie, do którego zaprasza nas Pan przez swoje Ciało i Krew, na pewno nie jest wegetacją. Chrystus chce, byśmy żyli, a nie byli pasożytami.

 

Środa, 10.06.2020 - Mt 5, 17-19

"Nie przyszedłem znieść Prawa i Proroków, ale je wypełnić."

Skoro On je wypełnia, to jest to i nasza robota. W końcu jesteśmy Jego uczniami i mamy Go naśladować. Chrystus wypełnił wszystko Miłością, bo po to przyszedł na świat. Wszystkie przykazania mają sens wtedy, kiedy traktujemy je z miłością.

 

Wtorek, 09.06.2020 - Mt 5, 13-16

"Aby ludzie widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie."

A my jednak wolimy, kiedy ludzie nas chwalą za nasze dobre uczynki. To tak przyjemnie łechcze nasze ego. Czujemy się lepsi, wspanialsi, tacy dobrzy. I tylko gdzieś tam w sumieniu zapala się lampka ostrzegawcza i przypominają się słowa Pana: ci otrzymali już swoją nagrodę.

 

Poniedziałek, 08.06.2020 - Mt 5, 1-12

"Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę."

Z góry głos lepiej dobiega. Lepiej słychać, a tłumy były spragnione słów Zbawiciela. Z góry lepiej słychać, ale trzeba jeszcze chcieć usłyszeć.

 

NIedziela, uroczystość Trójcy Przenajświętszej, 07.06.2020 - J 3, 16-18

"Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony."

Wyobrażacie sobie, jak to szybko pójdzie w Dniu Ostatecznym? Sami podejmujemy decyzję. 

 

Sobota, 06.06.2020 - Mk 12, 38-44

"Strzeżcie się uczonych w Piśmie."

Bardzo często wiedza wyłącza wiarę. Wcale tak nie musi być [i nie powinno], ale bywa, że ktoś zachwyci się swoją wiedzą, nawet tą religijną, i gardzi wiarą. Bo to dobre dla prostych i naiwnych ludzi. "Dzięki Ci, Ojcze, że swoje tajemnice zakryłeś przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom."

 

Piątek, św. Bonifacego, 05.06.2020 - Mk 12, 35-37

"Wielki tłum chętnie Go słuchał."

Brzmi to jak relacja z koncertu. I w tym problem. Bo samo słuchanie to nie wszystko. Choć od słuchania się zaczyna. Oprócz słuchania potrzebne jest jeszcze posłuszeństwo. Decyzja, żeby to, co się słyszy, wprowadzić w życie.

 

Czwartek, święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana, 04.06.2020 - Mt 26, 36-42

"Nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną?"

Jesteśmy bardzo ekonomiczni, a mimo wszystko wciąż brakuje nam czasu. Rano rozpędza nas pośpiech, wieczorem dobija zmęczenie. I nie tylko godziny nie możemy czuwać z Panem Jezusem, ale nawet paru chwil nie potrafimy Mu ofiarować. Chcemy wiele, dajemy malutko. I dziwimy się, że tak wiele spraw nam umyka i leci z rąk. Może jednak spróbować trochę więcej czasu poświęcić swoje duszy?

 

Środa, św. Karola Lwangi i jego Towarzyszy, 03.06.2020 - Mk 12, 18-27

"Nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej."

Mocy Bożej nie da się zrozumieć czysto po ludzku. Ucieka ludzkiemu rozumowi. Można ją podziwiać, albo się jej bać. Albo i jedno i drugie. Bez wątpienia jednak, kiedy Pan Bóg uważa to za stosowne, okazuje swoją moc. Ona nie ma nic wspólnego z bajkami z Gwiezdnych Wojen. Jest mocą, której nikt się nie może oprzeć. Problem w tym, że człowiekowi trudno się przyznać, że to Boża moc działa. Uwielbiamy słowo: przypadek, a przypadki istnieją tylko w gramatyce. Może, gdybyśmy umieli dostrzec działanie tej Bożej mocy w najdrobniejszych sprawach, może byśmy umieli ją dostrzec i w tych ogólnoświatowych.

 

Wtorek, 02.06.2020 - Mk 12, 13-17

"Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara..."

No właśnie, oddajcie mu to, co się należy. Ale nic więcej. Bo jak trochę przedobrzycie, weźmie wam wszystko. Czas tzw. pandemii pokazał, że łatwo można przesadzić i pomylić Cezara z Bogiem. A Cezar, niezależnie w jakiej epoce, zawsze jest chętny na wszystko, co macie. Również na Wasze dusze. Trzeba najpierw oddać Bogu, to co się Jemu należy. Żebyście nie stracili wszystkiego.

 

Poniedziałek, święto NMP Matki Kościoła, Dzień Dziecka, 01.06.2020 - J 19, 25-27

"Oto Matka twoja."

Dostałeś, Kościele, Matkę - więc kochaj Ją, szanuj i słuchaj. Nie dostałeś, Kościele, Matki po to, żeby żyć z Jej emerytury i wystawiać Ją na widok, żeby zyskać poklask. Dostałeś, Kościele, Matkę po to, żeby mogła trzymać cię za rękę i poprowadzić do Nieba. Więc nie traktuj Jej z pobłażliwością. Bo będziesz tego żałował.

 

Niedziela Zesłania Ducha Świętego, 31.05.2020 - J 20, 19-23

"Przyszedł Jezus, stanął pośrodku."

Zmartwychwstały Pan nie chce stać z boku. Chce być w centrum, pośrodku naszego życia. To wszystko, co przeżywamy, powinno kręcić się wokół Niego. Wtedy nasze życie nabierze smaku i pokoju. Jak postawimy Pana Jezusa do kąta i w środku postawimy siebie, to co przez to zyskamy? Pan Jezus nie chce być dekoracją, ślicznym dodatkiem do naszego dobrego samopoczucia.

 

Sobota, 30.05.2020 - J 21, 20-25

"Panie, a co z tym będzie?"

To dobrze, że martwimy się o innych. Musimy mieć kogoś, kto będzie dla nas zmartwieniem. Bez tego spoczęlibyśmy na laurach i postawili sobie pomnik z napisem: Człowiek Niezestresowany. Ale nie mniej ważne jest jednak martwienie się o siebie. To też nam dobrze idzie. Ale czy martwię się o swoje zbawienie? Bo bez tego zmartwienia, o wieczność, stresy nas zniszczą. I wykończymy siebie i innych.

 

Piątek, św. Urszuli Ledóchowskiej, 29.05.2020 - J 21, 15-19

"Czy miłujesz mnie?"

Odpowiedź wydaje się taka banalna. Ile razy powtarzamy czy śpiewamy o miłości do Pana Jezusa. Ale potem następuję wezwanie: jeśli Mnie kochasz, to pójdź za Mną. To za mało mówić o miłości, to jakby wpatrywać się w obrazek, ale nie chcieć spotkania z umiłowanym, który czeka. Trzeba w tej miłości się ruszyć i zacząć drogę z Tym, który mnie kocha.

 

Czwartek, 28.05.2020 - J 17, 20-26

"Ojcze, świat Ciebie nie poznał."

Bo świata nie interesuje Bóg jako Ojciec. Świat boi się Boga, nienawidzi Jego Miłości, nie chce słyszeć o zbawieniu, gardzi Synem Bożym. Bo dla świata Bóg jest groźnym konkurentem, wrogiem, kimś Kto się wtrąca w życie i odbiera wolność. Tyle, że wolność świata to zniewolenie tyloma kajdanami zła, że świat sam się od nich nie uwolni. Wolność daje dopiero wiara w Jezusa Chrystusa.

 

Środa, 27.05.2020 - J 17, 11b-19

"Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego."

To ważna prośba, ważna dla nas. Póki Pan Bóg nie powie: dość, mamy żyć w tym świecie. Ten świat nie musi się nam podobać, choć większość ludzi nawet o tym nie myśli, że można żyć inaczej. A jak człowiek nie myśli, to łatwo daje się zjeść złu. Żyjąc na tym świecie, jesteśmy chronieni przed złem przez modlitwę Pana Jezusa. Chyba, że ktoś sam się poddaje złu.

 

Wtorek, św. Filipa Neri, Dzień Matki, 26.05.2020 - J 17, 1-11a

"Ojcze, nadeszła Godzina. Otocz swego Syna chwałą."

Pamiętamy wesele w Kanie Galilejskiej i słowa: Jeszcze nie nadeszła moja godzina. Teraz już doszła. Całe 33 lata życia Pana Jezusa były przygotowaniem na tę Godzinę chwały - na Krzyż. Wszyscy przychodzimy na świat, by żyć. On Jeden przyszedł na świat, by umrzeć. Za nas. Na co ja się gotuję w moim życiu?

 

Poniedziałek, 25.05.2020 - J 16, 29-33

"Rozproszycie się każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego."

Wszyscy chodzimy swoimi drogami. Tego się nie da zmienić. Ale ponad naszymi dróżkami, nieraz bardzo zakręconymi, jest Droga, którą jest Pan Jezus. W tym naszym mijaniu się, to właśnie On nadaje sens naszemu łażeniu po omacku. Przypomina, gdzie nasze drogi mają nas doprowadzić. Tak naprawdę, to nie On pozostaje sam, ale to my, odchodząc od Niego, skazujemy się na samotność. Nawet wieczną.

 

Niedziela, Wniebowstąpienie Pana Jezusa, 24.05.2020 - Mt 28, 16-20

"Dana mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi."

Idźcie, nauczajcie, chrzcijcie, uczcie żyć po Bożemu. Na co komu dzisiejsi Apostołowie, na co komu dzisiejsze piękne i błyskotliwe słowa, które słyszymy z różnych miejsc w Kościele, jeżeli nie robimy tego, czego wymaga od nas Zbawiciel? Kościół, który żyje dla światowej popularności, a nie dla Chrystusa, jest anty-Kościołem. Nadaje się do wyrzucenia i podeptania. Co widzimy.

 

Sobota, 23.05.2020 - J 16, 23b-28

"Proście a otrzymacie, aby radość wasza była pełna."

Trzeba by się najpierw zagłębić w filozoficzne rozważania, czym w ogóle jest radość. I co byśmy sobie życzyli od Pana Boga, żeby mieć pełną radość. Może problem tkwi właśnie w tym słowie: pełna. Bo te radości, które tu mamy, nie są pełne. Kończą się i zużywają tak, jak powody tych radości. Pełną radość, taką, której nic nie zakłóci, ani się nie skończy, tu na ziemi nie znajdziemy. Może najpierw trzeba nam prosić Boga, żebyśmy za taką pełną radością zatęsknili. i będzie nam łatwiej.

 

Piątek, 22.05.2020 - J 16. 20-23a

"Smutek wasz zamieni się w radość."

Nie wiedzielibyśmy czym jest radość, gdybyśmy nie zaznali smutku. Tak, jak nie czuje się uczucia sytości, jeśli się nie jest głodnym. Nie szanuje się zdrowia, jeśli nie połechta nas choroba. Nie doceni się Bożego miłosierdzia, jeśli nie poczuje się wstydu z powodu grzechu.

 

Czwartek, św. Jana Nepomucena, 21.05.2020 - J 16, 16-20

"Nie rozumiemy tego, co mówi."

Może byśmy więcej zrozumieli, gdyby tak choć na chwilę dziennie wyłączyć myślenie tylko o sobie, a posłuchać do porządku tego, co On do nas mówi.

 

Środa, 20.05.2020 - J 16, 12-15

"Powie wszystko, cokolwiek słyszy."

To o Duchu Świętym. Wielu ludzi też tak robi: cokolwiek usłyszą - powtarzają dalej. Obojętnie, czy to prawda, czy nie. Tyle, że Duch Święty nie powtarza plotek, powtarza to, co usłyszy od Ojca i Syna. A Syn sam powiedział o sobie: Ja Jestem Prawdą.

 

Wtorek, 19.05.2020 - J 16, 5-11

"Nikt z was nie pyta Mnie: Dokąd idziesz?"

Nikt nie pyta? Może dlatego, że tak bardzo staramy się utrzymać w tym życiu i wciąż patrzymy pod nogi. Zapominamy spoglądać przed siebie i widzieć cel naszego życia. Daliśmy sobie zgiąć karki i pokornie szarpać się o to życia, tak, że zapomnieliśmy o życiu wiecznym.

 

Poniedziałek, 18.05.2020 - J 15, 26 - 16, 4a

"On będzie świadczył o Mnie."

Duch Święty jest przez Pana Jezusa nazwany Duchem Prawdy. Bo nie zwodzi i nie kłamie. Nie bawi się z człowiekiem i nie robi mu żartów. Z Prawdą nie ma żartów. To właśnie Duch Święty każe nam i pomaga nam traktować poważnie naszą wiarę i cel naszej drogi - Zbawienie. To, co jest kpiną, szyderstwem, wykoślawianiem Prawdy, na pewno od Ducha Świętego nie pochodzi.

 

6 Niedziela Wielkiej Nocy, 17.05.2020 - J 14, 15-21

"Przyjdę do was."

To nie pogróżka. To obietnica. Bać się będą ci, którzy dziś plują i szydzą z Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła. My możemy tylko uzbroić się w cierpliwość. I czekać, aż przyjdzie.

 

Sobota, święto rocznicy poświęcenia Katedry w Gliwicach, 16.05.2020 - Mt 16, 13-19

"Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?"

Jedni za proroka, drudzy za nauczyciela, inni za wywrotowca, jeszcze inni za postać z bajki. A za kogo ja uważam Syna Człowieczego? Kim dla mnie jest Jezus Chrystus? Jeżeli tylko jednym z wielkich ludzi, to czas sobie dać spokój z teorią, że jestem katolikiem. Jeżeli jest dla mnie Synem Bożym, to czas zacząć poważnie Go traktować.

 

Piątek, 15.05.2020 - J 15, 12-17

"To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali."

To nie prośba, to nakaz. Ale czy miłość można nakazać? Człowiek nie może, Bóg tak. Bo Bóg oprócz nakazu, oferuje również swoją pomoc w miłości. Jeżeli do wielu innych spraw musimy się przymuszać [a dzisiejsze czasy wybitnie nam to ukazują], to dlaczego nie zdobyć się na wysiłek w miłości? Wszyscy małżonkowie wiedzą, jak wiele kosztuje wytrwałość w miłości. Ale słowa Pana Jezusa są skierowane do wszystkich. Bo Bóg każdemu daje szansę, by umiał kochać.

 

Czwartek, święto św. Macieja, Apostoła, 14.05.2020 - J 15, 9-17

"Trwajcie w miłości Mojej."

Najprościej jest trwać w miłości własnej. W miłości samego siebie. To, wbrew pozorom, wymaga wielkiego wysiłku. Bo wciąż pojawia się na drodze ktoś, kto chce, żeby go kochać. A ja nie mam na to czasu, jestem skupiony na kochaniu siebie. Jestem zachwycony sobą i zrobię wszystko, żeby nikt mi w tym nie przeszkadzał i nie zabrał mi tego. Miłość własna zamyka mi serce nie tylko na drugich, ale i na Boga. Miłość, którą proponuje Pan Jezus, otwiera moje serce na Boże działanie i pozwala kochać nawet tych, których po ludzku kochać się nie da. Tylko, że ta Boża miłość nie trwa automatycznie. Trzeba powalczyć, żeby w niej wytrwać.

 

Środa, Matki Bożej Fatimskiej, 13.05.2020 - J 15, 1-8

"Beze Mnie nic uczynić nie możecie."

Taaak... A my jesteśmy tacy silni, zwarci i gotowi. Rzucamy się z motyką na słońce i pod wpływem paru głupich hormonów próbujemy przestawić cały świat według siebie. Ale kiedy rzeczywiście przychodzi czas próby - podkulamy ogon pod siebie i z naszego bohaterstwa zostaje lekko śmierdząca mgiełka tchórzostwa. Bez Pana Jezusa nie możemy zrobić nic, co potrzebne nam jest do życia. Wiecznego.

 

Wtorek, 12.05.2020 - J 14, 27-31a

"Nadchodzi bowiem władca tego świata."

Ten władca to ten sam, który kusząc Zbawiciela na pustyni, powiedział: oddaj mi pokłon, a wszystkie królestwa tej ziemi będą Twoje, bo są one moje. Nie ma on rzeczywiście nic wspólnego z Panem Jezusem. Ludzkość miała szansę wyzwolić się od tego władcy, wybierając Chrystusa. Ale zniewolenie poszło już tak daleko, że ludzie wolą żyć pod jarzmem szatana, niż wybrać wolność. A do wolności wyzwolił nas Chrystus.

 

Poniedziałek, 11.05.2020 - J 14, 21-26

"Kto zaś Mnie umiłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a Ja również będę go miłował."

To zasada, która sprawdza się nieraz i między ludźmi. Im więcej serca włożysz, tym więcej dostaniesz. Między ludźmi nieraz, u Boga zawsze. Im więcej serca ofiarujesz Bogu, tym więcej Boga w tym sercu znajdziesz.

 

NIedziela, 10.05.2020 - J 14, 1-12

"Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie."

Z tym pierwszym ne ma problemu. Choć najprościej wierzyć w boga, którego się tworzy na swój obraz i podobieństwo: karierę, pieniądze, sławę, popularność. Nie ma z tym problemu. Uwierzyć w Boga, który jest Ojcem, to już znacznie trudniej. A uwierzyć w Jego Syna, to się niektórym w głowie nie mieści. Dlatego pieszczą swoich bogów i wymyślają wciąż nowych, byle tego Prawdziwego zepchnąć na bok. Jedyne, co można takim ludziom powiedzieć, to: wyrazy współczucia. Bo jak już przyjdzie ich czas, to żaden z fałszywych bogów nie da im zbawienia.

 

Sobota, 09.05.2020 - J 14, 7-14

"Aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu."

Tu jest różnica między tym, czego uczy nas Pan Jezus, a między naszym działaniem. To, co czyni Zbawiciel, a co my mamy naśladować, jest nastawione na chwałę Bożą. Ludzkie działanie nastawione jest na ludzką chwałę. Ile rzeczy robimy dla podziękowania, zapłaty, nagrody, dyplomu, kwiatka i pomnika. Cały ból jest w tym, że ludzka chwała szybko potrafi się skończyć. Wdzięczność uleci, zapłata się rozpłynie, nagroda znudzi. dyplom wyblaknie, kwiatek zwiędnie, pomnik się przewróci. Ludzka pociecha jest krótkoterminowa. A Bożą chwałą mamy się cieszyć na wieczność.

 

Piątek, 08.05.2020, uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika - J 10, 11-16

"Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach."

Jeżeli najemnikowi nie zależy na owcach, to na czym mu zależy? Pewnie na pieniądzach. Może na sławie. Może na karierze. Może na świętym spokoju, który ze świętością nie ma nic wspólnego. A może ktoś dał mu więcej, żeby wykończył owce? Możliwości jest wiele, ale zawsze kończy się to źle. Dla owiec. Najemnik zdąży uciec.Zlituj się, Panie, nad swoim Kościołem...

 

Czwartek, 07.05.2020 - J 13, 16-20

"Sługa nie jest większy od swego Pana."

Warto o tym pamiętać, kiedy przyjdzie nam ochota poprawiania Ewangelii. W sumie, tak jest najprościej. Powybierać sobie to, co nam pasuje, a resztę wyrzucić do kosza. I powoływać się na Pana Jezusa na każdym kroku. Tyle, że to już nie będzie Jego Ewangelia. Po co nam coś, co nie daje zbawienia?

 

Środa, 06.05.2020, święto Apostołów Filipa i Jakuba - J 14, 6-14

"Tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś?"

Długo, długo, od samego Chrztu. Znamy Pana Jezusa, bo trudno Go nie znać. Ale czy rzeczywiście Go poznaliśmy, czy jest to tylko zwykła znajomość? Bez zażyłości będziemy się tylko z Nim mijać i uprzejmie pozdrawiać. Bez serdeczności zostanie tylko znajomym przechodniem. Bez poświęconego Mu serca i czasu zostanie tylko bladym wspomnieniem.

 

Wtorek, 05.05.2020 - J 10, 22-30

"Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie."

Jaka byłaby ich reakcja, gdyby Pan Jezus otwarcie powiedział im: tak, Jestem Mesjaszem? Pewnie wzruszyliby ramionami i powiedzieli: jasne, gadaj sobie zdrów... Albo chwyciliby kamienie i wrzeszczeli: Zbluźnił, ukamienować Go... Do ludzi nie docierają słowa. Znacznie gorzej, kiedy nie docierają do nich konkretne znaki, które Pan Bóg daje. Popatrzmy na dzisiejszą naszą sytuację: sporo się rozjaśnia, kiedy weźmiemy pod uwagę, że to znak od Pana Boga. Być może ostatni, nie wiem. Ale jeżeli ludzie skupią się znów tylko na sobie, a nie przypomną sobie o Panu Jezusie, więcej znaków może nie być.

 

Poniedziałek, św. Floriana, 04.05.2020 - J 10, 11-18

"Dobry pasterz daje życie swoje za owce."

Każdy może oddać życie za drugiego człowieka. Mamy to na codzień. Oddać życie w naszym wydaniu nie oznacza: umrzeć. Oddajemy nasze życie naszym bliskim, naszym rodzinom, tym, których kochamy, Pan Bogu. Ale żaden z nas nie jest Synem Bożym, żeby Jego śmierć przyniosła owcom odkupienie, wyzwolenie z grzechów drugiemu człowiekowi. To może tylko Bóg i tego dokonał na krzyżu. Dobry Pasterz, jedyny jakiego mamy, oddał życie za swoje owce, aby mogły żyć. Żyć nie na chwilę, ale na całą wieczność.

 

Niedziela, 03.05.2020 - J 10, 1-10

"Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości."

Co to znaczy: żyć w obfitości? Czy tylko mieć wszystko? Czy tylko czerpać z życia pełnymi garściami, nie patrząc na konsekwencje? Ta "obfitość" się kiedyś skończy, najczęściej nagle, i wtedy nie zostaje człowiekowi nic. Wszystko zależy, w co chcemy obfitować.

 

Sobota, uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, 02.05.2020 - J 19, 25-27

"Obok krzyża Jezusa stały..."

Wszyscy stoimy przy krzyżu Pana. Od Chrztu. Można stać i nawet nie spojrzeć na krzyż. Można stać i przeżywać smutek i płakać. Można stać i śmiać się z krzyża. Decyzja należy zawsze do każdego z nas. Ale jak człowiek choć na chwilę nie zamknie buzi i nie uspokoi swojego serca, to nigdy nie usłyszy: Oto Matka twoja.

 

Piątek, 01.05.2020 - J 6, 52-59

"Ciało moje jest prawdziwym pokarmem."

Namnożyło się nam możliwości. W erze fastfoodów każdy może sobie wybierać według własnych kubków smakowych. Jedni lubią to, inni tamto. Żołądek człowieka ma swoje pragnienia i tęsknoty. Dusza człowieka pragnie tylko jednego - Boga. I dla niej jedynym prawdziwym pokarmem jest sam Bóg. Kto Go spożywa, nie umrze na wieki.

 

Czwartek, 30.04.2020 - J 6, 44-51

"Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne."

A kto nie wierzy, nie ma życia wiecznego. Zostaje mu tylko to życie doczesne, a potem potępienie. Piekło, którego przedsmak już teraz nieraz odczuwamy. Wynór wydaje się taki prosty: uwierzyć w Pana Jezusa. Dlaczego więc tyle ludzkich dusz gardzi Nim? Bo nie wierzą w wieczność. Rozczarowanie będzie bardzo bolesne. I bez przyszłości.

 

Środa, 29.04.2020 - Mt 11, 25-30

"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię."

Zaprasza i czeka. A my wciąż zostawiamy Go na sam koniec. Szukamy pociechy w reklamach, nadziei w promocjach, umocnienia w siłowniach, ukojenia w portfelach, zaspokojenia w uczuciu, że jesteśmy lepsi od innych. I jak już nie mamy nic, przypomina nam się, że jest On. Nie wszyscy mają jednak tyle sił, żeby do Niego się zwrócić. Dobrze, że On dalej zaprasza i czeka.

 

Wtorek, 28.04.2020 - J 6, 30-35

"Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i uwierzyli Tobie?"

Co to za wiara, którego potrzebuje ciągłego potwierdzenia? NIe uwierzę, póki nie zobaczę? To Tomasz Apostoł tak zagadywał. W wierze właśnie o to chodzi, że się wierzy: bez dowodów, bez znaków, bez udowodnionych tez. A Pan Bóg przecież ciągle daje nam znaki. Tylko my ich nie widzimy. A jak widzimy, to nie rozumiemy, że to znak od Pana.

 

Poniedziałek, 27.04.2020 - J 6, 22-29

"Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieło zamierzone przez Boga?"

Odpowiedź Pana Jezusa jest bardzo prosta: uwierzyć w Niego. Co to znaczy uwierzyć w Jezusa Chrystusa? To nie pomachać przed oczami zaświadczeniem o Chrzcie św., to nie mieć w domu fototapety z Ziemi Świętej, to nie szczycić się ilością religijnej biżuterii i najgrubszym modlitewnikiem. To znaczy na poważnie potraktować to, czego nas On uczy. Dlatego wcale to uwierzenie nie jest takie łatwe. Bo my wciąż wierzymy bardziej sobie i temu, co nam mówią inni. A może po prostu nie prosimy o wiarę? Nasze życie na pewno wyglądałoby inaczej, gdyby Pan Jezus był w nim na pierwszym miejscu.

 

Niedziela, 26.04.2020 - Łk 24, 13-35

"Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali."

Przypominają nam się inne słowa: mają oczy, ale nie widzą; mają uszy, ale nie słyszą. I to nie ci dwaj z drogi do Emaus, ale my sami. Mimo tylu lat wędrowania z Chrystusem, słuchania Jego słów, ciągle tylko patrzymy pod swoje nogi i nie dociera do nas to, co do nas mówi. A byłoby dobrze, gdybyśmy Go rozpoznali, zanim dojdziemy do celu drogi.

 

Sobota, 25.04.2020, święto św. Marka, Ewangelisty - J 6, 16-21

"Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł."

Tak jest i z nami. Wypatrujemy tej Bożej pomocy według naszego wyobrażenia. Wyczekujemy tego Bożego nadejścia i doskonale przygotowanej dla nas pociechy. Tęsknimy za tą Bożą pociechą według ustalonego przez nas schematu. Wyobrażamy sobie interwencję Pana Boga, jak w scenariuszu przez nas napisanym. A zapominamy, że Bóg to Bóg. W najbardziej dla nas niespodziewany sposób może nam objawić swoją obecność i przyjść do nas, jak do Apostołów, po wodzie. Bóg okazuje swoją Miłość w najmniej spodziewany dla nas sposób. Ale zawsze okazuje.

 

Piątek, 24.04.2020 - J 6, 1-15

"Skąd weźmiemy chleba?"

Kiedy takie pytanie zadaje człowiek, oznacza to poważne zmartwienie. Kiedy takie pytanie zadaje Bóg, to znaczy, że ma już gotowe rozwiązanie. Ale chce zobaczyć, co zrobi człowiek. Człowiek najczęściej kombinuje i próbuje góry poprzestawiać, żeby rozwiązać problem. A w końcu i tak woła do Boga o pomoc. Warto połączyć nasze starania i Bożą pomoc, a nie odstawiać Pana Boga na sam koniec.

 

Czwartek, 23.04.2020, uroczystość św. Wojciecha - J 12, 24-26

"Kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną."

Kto by nie chciał służyć Panu Jezusowi? Wielu, oj, wielu... Mimo uroczystych deklaracji, podniosłych słów, wiernopoddańczych gestów, wciąż mamy na celu jedno: służyć sobie. A jeszcze lepiej, gdyby inni też nam służyli. To nam naprawdę dobrze idzie. Tylko, że wtedy stoimy w miejscu. A życie jest takie, że w miejscu nie da się stać. Ci, którym wydaje się, że stoją w miejscu, w rzeczywistości się cofają. Nie stać w miejscu, to ruszyć z miejsca do przodu. Za Zbawicielem. Każda inna droga, każdy inny przewodnik poprowadzi nas w ciemność. Chrystus prowadzi przez ciemność, do światłości. I to wiecznej.

 

Środa, 22.04.2020 - J 3, 16-21

"Ludzie bardziej umiłowali ciemność, aniżeli światło."

Nie tylko umiłowali. Dali się ciemności zniewolić. Dali sobie wmówić, że ciemność jest super, a światła trzeba się bać. I to jest proces, który postępuje. Wielu ma alergię na światłość, nie tylko się go boją, ale i zwalczają. Tak działa grzech: paraliżuje duszę człowieka tak, że zamiast od grzechu uciekać, to jeszcze innych trzeba do grzechu pociągnąć. Takie duchowe zombie łażą po świecie i próbują nas zmusić, byśmy się też złu poddali. Ale wiecie, że nie musimy. Do wolności wyswobodził nas Chrystus.

 

Wtorek, 21.04.2020 - J 3, 7-15

"To mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli."

Żeby zawsze tak było... Na świecie roi się od ludzi, którzy mówią wiele o rzeczach, na których się nie znają. Są i tacy, którzy są świadkami spraw i sytuacji, w których nigdy nie brali udziału. A ciągną za nimi tłumy. Na świecie roi się od "ekspertów", którzy tak naprawdę znają się tylko na tym, jak się promować. I ich też słuchają tłumy. Codziennie dociera do nas mnóstwo słów. Jak w tym wszystkim wyłowić te, które są ważne? Sięgnąć do Ewangelii, tych słów możemy być pewni.

 

Poniedziałek, 20.04.2020 - J 3, 1-8

"Jeśli się ktoś nie narodzi powtónie, nie może ujrzeć Królestwa Bożego."

Już stary NIkodem nie potrafił pojąć, jak się człowiek może narodzić na nowo. Tłumaczenie Pana Jezusa, że trzeba się narodzić z wody i Ducha Świętego, kieruje naszą myśl ku sakramentowi Chrztu świętego. Właśnie wtedy narodziliśmy się na nowo, zaczęliśmy naprawdę żyć. Ale czy żyjemy? 

 

Niedziela Biała, zakończenie Oktawy Wielkiej Nocy, 19.04.2020 - J 20, 19-31

"Nie bądź niedowiarkiem..."

A my bywamy niedowiarkami. Pewnie dlatego, że nie myślimy nad naszą wiarą. Przyzwyczailiśmy się do niej, do Mszy św., do świątecznych zwyczajów. Taka miła rutyna. Takie minimum, żeby zmieścić się w statystykach kościelnych. Tylko co to daje naszym duszom? Niewiele. Może dlatego, żeby nas trochę poustawiać, dał nam Pan Bóg inaczej w tym roku czas Wielkiej Nocy przeżywać. Może my tego nie słyszymy wyraźnie, ale każdemu z nas Zbawiciel mówi: nie bądź niedowiarkiem, ale wierzącym.

 

Sobota w Oktawie Wielkiej Nocy, 18.04.2020 - Mk 16, 9-15

"... głoście Ewangelię..."

Polecenie Pana Jezusa jest bardzo jasne. Kościół po to został powołany do istnienia. Wsłuchując się w wieści, które dziś do nas docierają, patrząc na sytuację, w której my się znaleźliśmy, zastanawiając się nad sensem wypowiedzi wielu Ważnych Ludzi Kościoła, budzą się w nas wątpliwości. Czy wszelkiemu stworzeniu doprawdy głoszona jest Ewangelia? Czy komuś Dobra Nowina nie pomyliła się z wytycznymi ONZ czy jakiejś innej wesołej ferajny? Możliwe. Problem w tym, że te słowa Pana Jezusa skierowane są do każdego z nas. I zanim pokażemy palcem na innych, pomyślmy przez chwilę: ile tej Ewangelii widać w moim życiu?

 

Piątek w Oktawie Wielkiej Nocy, 17.04.2020 - J 21, 1-14

"Idziemy i my z tobą."

Mamy to do siebie, że kiedy nie jesteśmy czegoś pewni, a chcemy te niepewności wygnać z naszych myśli, chwytamy się roboty. Tak było z Szymonem i jego towarzyszami. Idziemy łowić ryby. Czymś trzeba zapchać tę niepewność, przeczekać, aż się wszystko wyjaśni. No tak, Pan Zmartwychwstał, ale to jest taki szok, że nie wiadomo, co o tym myśleć. Przy robocie czas nam upłynie. Dobrze, że w czasie połowu dostrzegli Pana Jezusa. Gorzej jest z tymi, którzy Go nie potrafią zauważyć i rozpoznać. Zostaje im tylko biadolić nad nieudanym połowem.

 

Czwartek w Oktawie Wielkiej Nocy, 16.04.2020 - Łk 24, 35-48

"Wy jesteście świadkami tego."

Trochę nieciekawie kojarzy nam się bycie świadkiem. Być wezwanym do sądu jako świadek, tłumaczyć się przed policją jako świadek zdarzenia. Eee, to nie to. Chociaż... Być świadkiem na ślubie to już brzmi lepiej. Widzimy więc, że chęć świadkowania zależy od okoliczności przyrody. Im weselsze, tym bardziej się chce. A co powiedzieć o byciu świadkiem wydarzenia, które przekracza wszelką ludzką radość i chwałę? Które opiera się na Bożej chwale? Tak, my jesteśmy świadkami pustego grobu. Owszem, te na cmentarzach są nadal pełne, a być może i na każdego z nas czeka przytulny prostokącik ziemi. Ale ten najważniejszy grób, grób Zbawiciela jest pusty. A być świadkiem tego oznacza, że nasza wizja życia nie kończy się na grobie, ale wkracza w wieczność. I trzeba, jako świadek, żyć tak, żeby to w moim życiu było widać.

 

Środa w Oktawie Wielkiej Nocy, 15.04.2020 - Łk 24, 13-35

"A myśmy się spodziewali..."

Tak, tak... A myśmy się spodziewali, a myśmy planowali, a nam się wydawało, a myśmy chcieli... Ile takich naszych westchnień poleciało w przestrzeń od 15 marca? Ile z naszych planów rozpłynęło się? Ile naszych ambicji trzeba było odłożyć? I człapiemy przez ten świat naznaczony pandemią i ludzką głupotą, ze spuszczonymi głowami, z zawiedzioną nadzieją, dokładnie jak ci dwaj w drodze do Eamus. Dołączył do nas Zmartwychwstały Pan Jezus. Posłuchamy Go? Rozpoznamy Go? Nabierzemy nadziei i sił? Polecimy z radością w sercu, żeby innym tej radości zanieść? Czy dalej pójdziemy ze zwieszonymi nosami, bo myśmy się czegoś innego spodziewali...

 

Wtorek w Oktawie Wielkiej Nocy, 14.04.2020 - J 20, 11-18

"Kogo szukasz?"

Nie dziwimy się Marii Magdalenie, że nie rozpoznała Zmartwychwstałego Pana. Jak się ma oczy zalane łzami, to trudno cokolwiek dobrze rozpoznać. Ale tak sam jest wtedy, kiedy się żyje ze spuszczoną głową. Tak samo, kiedy się widzi tylko koniec własnego nosa. Zmartwychwstały Pan ociera nasze łzy, każe nam wyprostować nasze duchowe plecy, każe rozjrzeć się dokoła. Żebyśmy się z Nim nie minęli. Ale spotkali Go i napełnili serca tym, czego nie da nam świat. Pociechą i nadzieją.

 

Poniedziałek Wielkanocny, 13.04.2020 - Mt 28, 8-15

"Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go."

Plotki powstają w ten właśnie sposób. Kłamstwo, dodatkowo podbite większą kasą, potrafi zrobić zawrotną karierę. Cały naród może się dać nabrać i to na całe tysiąclecia. Jak wielkie musi być tchórzostwo człowieka, żeby w ten sposób osłonić się przed Prawdą. Ale Prawda zwycięży. Pan Bóg ma dużo czasu. To my go nie mamy.

 

Niedziela Wielkiej Nocy, 12.04.2020, Pascha

Bogu niech będą dzięki, że doczekaliśmy Zmartwychwstania Pana. To prawda, nie wszyscy. I wspominamy tych, których już pośród nas nie ma. Ale właśnie Pusty Grób naszego Zbawiciela daje nam pewność, że jeszcze się z nimi spotkamy. A my, póki jesteśmy po tej stronie wieczności, cieszmy się tymi, których mamy przy sobie. Pamiętając, że są takimi samymi ludźmi jak my. Tak samo kochani przez Pana Boga jak my. Niech On nam pomoże wspólnie zmierzać do wieczności.

 

Wielka Sobota, 11.04.2020, jeden dzień do Paschy

Wybaczcie, ale dzisiaj nie będzie komentarza do Ewangelii. Wielka Sobota to specyficzny dzień. Takie zawieszenie duszy w tym całym rozgardiaszu. Wczoraj Kościół przeprowadził nas przez Wielki Piątek, który zawsze jest skandalem - stworzenie podniosło rękę na Stwórcę. Ale taki był Boży plan. Musiało się to dokonać, żeby człowiek umiał się zawstydzić. Bo jak inaczej spojrzeć na Krzyż? Ale właśnie dlatego, że na tym Krzyżu oddał za nas życie Boży Syn, Krzyż stał się znakiem nadziei. Tego, czego dziś szczególnie potrzebujemy. Wielka Sobota to trwanie w oczekiwaniu na to, co się stanie. My dobrze wiemy, że po Wielkiej Sobocie nastąpi Wielka Noc. Ale zanim przyjdzie, czekajmy cierpliwie, prośmy Boga o przebaczenie i o siłę na zmienienie życia. Żeby ten Dzień nie zastał nas nieprzygotowanych.

 

Wielki Piątek, 10.04.2020, dwa dni przed Paschą - J 18, 1 - 18, 42

"Dokonało się."

Wszystkie Boże plany, żeby człowieka z powrotem doprowadzić do siebie, skupiły się na szczycie łysej, skalistej górki za murami Jerozolimy. Na Golgocie. Skupiły się na Krzyżu, na którym umierał Boży Syn. Zaczęło się od drzewa, po którego owoce sięgnęli Adam i Ewa. Skończyło się na Drzewie, którego owoce otwarły na nowo bramy nieba. Choć ludzie patrzeli, to nie widzieli. Dostrzegali śmierć, a nie zauważyli zwycięstwa życia. Pan Bóg dopełnił swoje dzieło Odkupienia. Dokonało się.

 

Wielki Czwartek, 09.04.2020, trzy dni przed Paschą - J 13, 1-15

"Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał."

Jesteśmy twardzi, jesteśmy mocni. Potrafimy dać sobie radę w tak wielu, nieraz ekstremalnych sytuacjach. Mało co nas rusza i często gardzimy ofertą pomocy, by sami podołamy. Jesteśmy zaopatrzeni w sprzęt, w konto bankowe, mamy szafkę pełną lekarstw i zapasy schowane na czarną godzinę. Jesteśmy super... A potem przychodzi niewidoczny dla oka wirus i cała ta narracja o naszej potędze się sypie. Okazuje się, jacy naprawdę jesteśmy silni. Dajmy sobie umyć nogi Panu Jezusowi. Pozwólmy Mu zrobić dla nas to, czego my sami nie potrafimy. Dajmy sobie napełnić nasze serca Jego obecnością. To, czego dziś najbardziej potrzebujemy, to nadzieja.

 

Wielka Środa, 08.04.2020, cztery dni przed Paschą - Mt 26, 14-25

"Co chcecie mi dać, a ja Go wam wydam."

Każdego dnia świat nam szepcze: patrz, ile możesz mieć, jeśli zdradzisz Jezusa. Będziesz mógł sobie pozwolić na wszystko. Wreszcie będziesz wolny! Bez tej dziwnej Ewangelii, której i tak nie dasz rady dotrzymać kroku. Bez tego dziwnego Kościoła, gdzie są sami obłudnicy. Bez tych głupich księży, którzy tylko wymagają, a liczy się dla nich tylko kasa. Powiedz, szepcze świat, co chcesz, wszystko dostaniesz tylko zostaw tego Jezusa i chodź z nami. I jest to bardzo kuszące. I wielu już dało się na to nabrać. Warto jednak zawsze pamiętać, jak skończył Judasz.

 

Wielki Wtorek, 07.04.2020, pięć dni przed Paschą - J 13, 21-33.36-38

"Życie swoje oddasz za mnie?"

Fakt, te słowa skierował Pan Jezus do Szymona. Była to odpowiedź na gorliwą obietnicę: nigdy Cię nie opuszczę. Ale te słowa kieruje Pan do każdego z nas. Zwłaszcza, kiedy w porywach serca, emocjach i żalu składamy wielkie i szumne obietnice Panu Bogu. Dociera do nas, co znaczy oddać życie za Pana Jezusa? Raczej nie, choć kto wie, może i przyjdzie kiedyś taka chwila. Na razie Zbawiciel mówi każdemu z nas: oddaj Mi swoje życie. Nie obiecuj, tylko żyj ze Mną. Aby, kiedy przyjdzie chwila śmierci, nie musiałeś się bać, że będziesz sam.

 

Wielki Poniedziałek, 06.04.2020, sześć dni przed Paschą - J 12, 1-11

"Ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie."

To prawda, biedni zawsze byli, są i będą. Nie da rady, by wszyscy mieli równo, tyle samo. Przynajmniej pod względem finansowym, materialnym. O wiele gorsze jest zubożenie duchowe, bo wtedy nawet ci, którzy pławią się w dostatkach, są tak naprawdę biedakami. Cieszmy się, że mamy Pana Jezusa. Owszem, dostęp do Niego w sposób fizyczny jest teraz utrudniony. Ale to się kiedyś skończy. Mamy Go jednak wciąż dla siebie i dbajmy, by Go nie stracić. Bo wtedy nic nam nie zostanie.

 

Niedziela Palmowa Męki Pańskiej, 05.04.2020 - Mt 27, 11-54

"Nie jestem winien krwi tego Człowieka."

Jesteś, Poncjuszu, jesteś. Jak każdy z nas, grzeszników. To z naszego powodu ta Krew się przelała. I co ważniejsze: dla nas ta Krew się przelała. Nie dało rady inaczej zwyciężyć grzechu, Bóg musiał go obmyć swoją Krwią. Tragedią jest to, że każdy nasz powrót do grzechu jest obrazą dla tej przelanej Krwi. Na szczęście mamy też otwarty powrót do Boga.

 

Sobota, 04.04.2020 - J 11, 45-57

"Czyżby nie miał przyjść na Święto?"

Bez obaw. Przyjdzie. To Jego Święto. Być może nas nie będzie w kościele. Być może nie wszyscy doczekamy tych wielkich wydarzeń. Ale niezależnie od tego, Pan Jezus po raz kolejny poczuje zdradziecki pocałunek Judasza, po raz kolejny weźmie na ramiona krzyż, po raz kolejny zostanie do niego przybity i nam nim umrze. I po raz kolejny znajdziemy pusty grób, sztandar zwycięstwa nad śmiercią. Bez obaw. Być może nasze świętowanie będzie inne niż co roku. Ale to nie zmienia faktu, że Wielka Noc zabłyśnie nad nami.

 

Piątek, 03.04.2020 - J 10, 31-42

"Wierzcie moim dziełom."

Takie proste się to wydaje. Wierzyć wszystkiemu, co Pan Jezus robi dla nas. Niestety, jest problem: to co dobre nam się przydarza, bardzo często przypisujemy naszym zasługom, zdolnościom, sprytowi, szczęściu. To, co złe nam się przydarza, o, za to obwiniamy Pana Boga. Bo nam nie pomógł, nie wysłuchał, nie chciał ratować. I wielu się na Niego obraża, bo nie zadziałał według tego, co oni chcieli. A my dziękujemy Panu Jezusowi, że wciąż dla nas działa. I nawet, kiedy smutek, żal, cierpienie czy samotność spowodują, że nie dostrzeżemy Jego działania, powinniśmy powiedzieć sobie: Bóg wie lepiej.

 

Czwartek, 02.04.2020 - J 8, 51-59

"Kim Ty siebie czynisz?"

Mieli faryzeusze problem z Panem Jezusem. Nie mieściło im się w głowie, że ktoś może w taki sposób nauczać i mówić o sobie: Ja Jestem. To wyrażenie było zarezerwowane wyłącznie dla Boga, to było Jego Imię. Bo tak Bóg przedstawił się Mojżeszowi w płonącym krzaku na pustyni. A tu jakiś nauczyciel z zapadłej wsi mówi o sobie: Ja Jestem. Ale nie tylko faryzeusze mieli ten problem. Dziś również wielu ludzi zadaje Panu Jezusowi to pytanie: kim Ty siebie czynisz? Jedni widzą w Nim nauczyciela, inni uzdrowiciela, jeszcze inni rewolucjonistę. Najtrudniej jest im odkryć, że Pan Jezus to Syn Boży, prawdziwy i żywy Bóg. Kim dla mnie jest Jezus Chrystus?

 

Środa, 01.04.2020 - J 8, 31-42

"Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu."

Im bardziej chcemy być wolni od Boga, tym bardziej pogrążamy się w grzechu. Na początku nie widać tego na zewnątrz, ale potem robi się z człowiekiem coraz gorzej. I im bardziej wmawia sobie, że jest wolny, tym bardziej bagno go wciąga. Prawdziwą wolność daje tylko życie z Bogiem.

 

Wtorek, 31.03.2020 - J 8, 21-30

"Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata."

To prawda, jesteśmy skazani na ten świat. W tym świecie się rodzimy, żyjemy i w tym świecie umrzemy. I dopiero po tym zobaczymy inny świat. I marne byłoby nasze czekanie na tę chwilę, bo przecież nie chcemy umierać, gdyby nie Jezus Chrystus. To On jest łącznikiem tego świata z Jego światem. I tylko pozostając wiernym Chrystusowi, nie musimy się bać przejścia na tamten świat. Bo przejść trzeba będzie. Jezus Chrystus jest naszą nadzieją. Można żyć bez nadziei, ale bez nadziei umierać?

 

Poniedziałek, 30.03.2020 - J 8, 1-11

"I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz."

Potępić można bardzo szybko. Zwłaszcza, jak ogarnie człowieka tzw. święty gniew. Tyle, że nikt nie dał nam prawa do potępiania innych. Sam Bóg nie chce potępiać kogokolwiek, ale każdemu daje szansę. Ale pod jednym warunkiem: idź i więcej nie grzesz. To ma sens. Jeżeli Bóg się nad tobą lituje, to w zamian chce od ciebie konkretnego daru. Nie pochwał, nie podlizywania się, ale wzięcia się do roboty, żeby zmienić swoje życie. My lubimy taki wysiłek zmieniania życia, ale u innych. Sami niechętnie się do tego zabieramy. A kto wie, ile nam czasu zostało?

 

Niedziela, 29.03.2020 - J 11, 1-45

"Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej."

Dziwnie brzmią te słowa, kiedy człowiek ma głowę zawaloną ględzeniem "ekspertów" i codzienną porcją statystyki epidemicznej. A może zapomnieliśmy o słowach starego Hioba? Jeśli dobro możemy przyjąć z rąk Pana, czemu nie możemy przyjąć i zła? Skąd nam przyszło do głowy, że Pan Bóg może nas tylko głaskać i nam słodzić? Daliśmy się pociągnąć choremu mirażowi, że Bóg jest tylko miłosierny i cokolwiek człowiek zrobi, największe draństwo, to Pan Bóg machnie na to ręką? Bez żadnej refleksji, bez żadnego żalu i nawrócenia ze strony człowieka? Daj, Boże, żebyśmy zaczęli myśleć nie tylko o sobie, ale właśnie o Tobie.

 

Sobota, 28.03.2020 - J 7, 40-53

"Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał, jak ten człowiek."

Ludzie bardzo dużo mówią. Nawet w warunkach kwarantanny jesteśmy zalewani potokami słów płynących z różnych urządzeń. Bardzo często ludzie mówią zwykłe głupoty i w tym zalewie bredni giną nieraz słowa wartościowe i niosące pokrzepienie. I pewnie tak samo było w czasach dzisiejszej Ewangelii, skoro nawet dowódca straży był pod wrażeniem mowy Pana Jezusa. W natłoku słów dotarło do niego, to co mówił Zbawiciel. I to mu wystarczyło. Nie wysilał się na komentowanie tego, co mówił Chrystus, nie oceniał, nie poprawiał. Po prostu zadziwił się, że ktoś może mówić właśnie tak. I to w nim zostało. Może i my powinniśmy od tego zacząć. Wsłuchać się w Pana Jezusa.

 

Piątek, 27.03.2020 - J 7, 1-2.10.25-30

"I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem."

No i co z tego, że znali i wiedzieli? W niczym im to nie pomogło: znali, ale nie poznali; wiedzieli, ale nie uwierzyli. Nie byli w stanie zrobić kroku dalej, żeby rozpoznać w Jezusie z Nazaretu Syna Bożego. Strzeżmy się takiej pułapki. Bo my też znamy Pana Jezusa i wiemy, skąd pochodził. Ale to za mało, żeby serce odpowiedziało na Jego wezwanie. Pana Jezusa znał też Herod, Piłat i mnóstwo uzdrowionych i nakarmionych przez Niego ludzi. Gdzie byli w Wielki Piątek?

 

Czwartek, 26.03.2020 - J 5, 31-47

"Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga?"

Gdzieś w każdym z nas siedzi tęsknota, żeby mnie dostrzeżono. Żeby zauważono moje starania, wysiłek. Żeby pochwalono mój wygląd, majątek, moją godność. Żeby uszanowano moje dobre uczynki, wsłuchiwano się w moje mądre słowa. Żeby podziękowano za ten pot i trud, za wyrzeczenia. Fakt, miłe słowa wzmacniają nasze dobre samopoczucie. Problem w tym, że samopoczucie niewiele ma wspólnego z Bożą chwałą. Wsłuchując się choćby w 8 Błogosławieństw już chwytamy się na tym, że Pan Bóg raczej ma całkiem inną wizję człowieka i inaczej widzi ludzką chwałę niż my. Upodobał sobie w cichych, smutnych, płaczących, głodnych, prześladowanych... Co nie znaczy, że nam tego życzy. Ale chce Bóg, żebyśmy nie pogardzili tym, co po ludzku wcale chwały nie przynosi. Jezus Chrystus przez swoją Mękę i Krzyż pokazuje każdemu pokoleniu, że do prawdziwej chwały wchodzi się przez uniżenie.

 

Środa, 25.03.2020 - Zwiastowanie NMP - Łk 1, 26-38

"Jakże się to stanie?"

Dobrze, że Pan Bóg nam się nie tłumaczy z tego, jak działa. Robi swoje, patrząc na potrzeby naszych dusz. Wsłuchuje się w nasze modlitwy, ale lepiej od nas wie, jak zadziałać. My możemy jedynie uczyć się za Maryją, jak powiedzieć Bogu: Niech mi się stanie według Twego słowa. I nie tylko powiedzieć, ale naprawdę zgodzić się na Jego słowo. Bo jeżeli będziemy tylko przytakiwać, a w sercu nie pójdziemy za Jego wolą, to zmarnujemy szansę na nasze zbawienie.

 

Wtorek, 24.03.2020 - J 5, 1-16

"Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło."

Wydaje nam się takie normalne, że jak człowiek wraca do sił, do zdrowia, jak się te ciemne chmury nad nim trochę rozejdą, to chciałby świat przewrócić do góry nogami. Tyle chciałby zrobić, nadgonić stracony czas, pozałatwiać zaległe sprawy. Gdzieś uciekają te wszystkie obawy, które ciążyły w ciemnym czasie. Zapomina się też o wielkich obietnicach poprawy, zmiany życia, jeśli tylko mi się polepszy, to będę, Panie Boże, innym człowiekiem. A Pan Jezus przypomina: nie grzesz, bo możesz za chwilę wpaść jeszcze gorzej. Rób swoje, na ile masz sił, ale uważaj, żeby grzech znów cię nie osłabił. Bo drugiej szansy możesz nie mieć.

 

Poniedziałek, 23.03.2020 - J 4, 43-54

"Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł."

Gdyby Apostołowie zachwycili się słowami Jezusa Chrystusa i pozostali na swoich miejscach, świat nie poznałby Dobrej Nowiny. To bardzo dobrze, że słuchamy i przyjmujemy Słowo Boże. Ale trzeba na nie jeszcze odpowiedzieć. Zdecydować się na to ewangeliczne "i poszedł". Po drodze zdarzają się cuda, jeżeli jest to droga, w którą posyła Pan Jezus. Nawet jeżeli jest to tylko droga z kościoła do domu.

 

Niedziela, 22.03.2020 - J 9, 1-41

"Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?"

To bardzo częsty argument podnoszony przez ateistów przeciw Kościołowi i jego ludziom: jak może nas pouczać ktoś, kto sam grzeszy! Kościół jest grzeszny, bo składa się z ludzi grzesznych. Kościół jest Święty, bo jego Głową jest Jezus Chrystus, Bóg, w którym nie ma cienia grzechu. Gdyby Kościół na ziemi mial się składać z ludzi świętych, byłby pusty. Dlatego jest Kościół Triumfujący, czyli co są już w Niebie. Jest Kościół Walczący, czyli my, zmagający się ze swoją grzesznością. I jest Kościół Cierpiący, czyli cała rzesza tych dusz, które w Czyśćcu muszą odpokutować za swoje grzechy nim wejdą do Nieba. W tym wszystkim Panem jest Jezus Chrystus i tylko dzięki Niemu umiemy nie tylko zmierzyć się z naszymi grzechami, ale i zwyciężać. To nie znaczy, że mamy milczeć, kiedy widzimy zło.

 

Sobota, 21.03.2020 - Łk 18, 9-14

"Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić..."

Nie bój się, że Pan Bóg cię nie zauważy w kościele. To jest Jego dom, a my zawsze żyjemy w obecności Boga. Ty się martw o to, żebyś zauważył Boga. Nie mów Mu ciągle o sobie, bo Bóg to Ojciec, a nie ankieter z urzędu, który nic o tobie nie wie. I nie tłumacz wszystkiego Panu Bogu, On się doskonale orientuje w twoim życiu. Zamiast tyle mówić, poproś Boga, żebyś umiał usłyszeć to, co On tobie chce powiedzieć. Bo inaczej wyjdzie na to, że rozmawiasz sam ze sobą, a nie z Ojcem.

 

Piątek, 20.03.2020 - Mk 12, 28b-34

"Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?"

Każde jest pierwsze. I żadne z nich, jeśli potraktujemy Boże przykazania tylko jako Boże rozkazy. Trzeba czegoś więcej, żeby stały się najważniejsze, każde z nich. Dlatego Pan Jezus mówi, że nie przyszedł znieść Prawa, ale je dopełnić. Miłością. Przykazania bez miłości staną się udręczeniem i zmorą, żeby nic nie opuścić. Dopełnione i przyjęte z miłością, stają się nie tylko przepisem Prawa, ale zmieniają życie, tak, żeby się Bogu podobało. Miłość, Boża Miłość, z której czerpiemy wciąż nasze siły, jest jedynym sensownym wytłumaczeniem tego, że ten świat jeszcze istnieje. I że nasze życie może być życiem, a nie tylko szarpaniną.

 

Czwartek, 19.03.2020 - uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Matki Najświętszej - Łk 2, 41-51a

"Synu [...], ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy ciebie"

Nie jesteś Panem Jezusem. Więc nie odpowiadaj pytaniem: czemuście mnie szukali? Ciesz się, że Matka Najświętsza i św. Józef szukają ciebie i twojej duszy. Zależy im na tym, żebyś nie zgubił się bez Boga. Nie chowaj się przed Nim, bo i tak się nie ukryjesz. Pozwól się znaleźć i zaufaj Tym, którzy chcą ci pomóc. Nikt się jeszcze nie zawiódł na Nich. Zawołaj głośno: Tu jestem. To, że Bóg widzi i działa w ukryciu, nie oznacza, że ty musisz bawić się z Nim w chowanego.

 

Środa, 18.03.2020 - Mt 5, 17-19

"Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska, nie zmieni się w Prawie."

Jota to najmniejsza litera w hebrajskim alfabecie, coś jak nasz przecinek. Ale nie da się poprawnie napisać zdania, kiedy nawet najmniejszą literkę opuścimy. Tak, jak byśmy pisali list bez samogłosek. To, co mówi dziś Pan Jezus, nie jest najlepszą informacją dla tych, którzy tak bardzo kombinują, jakby tu obejść jakieś przykazanie. Którzy nam udowadniają, że dopiero dzisiaj Kościół umie właściwie odczytać Ewangelię. Nie dajcie się nabrać. Bo cokolwiek wymyślą, naszym obowiązkiem jest wytrwać przy tym, czego uczy nas Kościół od 2000 lat.

 

Wtorek, 17.03.2020, wspomnienie św. Patryka - Mt 18, 21-35

"Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie?"

A może po prostu przestać liczyć, ile razy. Liczymy naszą szlachetność i wspaniałomyślność tylko po to, żeby poczuć się lepiej. Przebaczanie staje się wtedy tylko pretekstem do lepszego samopoczucia. Bo ja potrafię... Tylko wtedy myślę wyłącznie o sobie, nie o tym, że mojemu bratu ma ulżyć.

 

Poniedziałek, 16.03.2020 – Łk 4, 24-30

„Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie.”

Wiecie, czemu ludzie się tak dzisiaj boją? Bo dotarło do nich, że nagle mogą umrzeć. O śmierci nie mówi się w „dobrym towarzystwie”, a tu nagle ona się o nas ociera. Boją się, bo nie ma gdzie uciec, wszędzie tak samo, albo gorzej. No i pojawia się mnóstwo fałszywych proroków z receptą na prawdziwe szczęście. Tego Pan Jezus nigdy nie robi. Nie obiecuje wiecznego życia na tym świecie, mówi o dźwiganiu krzyża i prześladowaniach. Nie owija w bawełnę, ale mówi wprost, jak do tych z Nazaretu. Jak się zachowam wsłuchując się Jego słowa? Będę się Go chciał pozbyć czy Mu uwierzę?